Strona 9 z 9

Re: Brama Miasta

: sob sie 08, 2026 3:14 pm
autor: Helion Kanavar
-No nie wiem- zaśmiał, bo nie był przekonany dalej do suszi.
No to go zaskoczyła. nie spodziewał sie takiej odpowiedzi. Fakt, to jest bardzo nietypowe połączenie. Znał przykłady czekolady i pikantnością ale nie jakoś szczególnie. Sam chyba jest w tej kwestii bardziej konserwatywny.
-Jestem jednak bardziej tradycyjny- Rzucił rozbawiony. Lubił eksperymenty ale mimo wszystko takie konkretne żarcie bardziej do niego przemawia.
-Już idę- Powiedział ale nie był jakoś szczególnie zadowolony, ze to nastąpiło akurat teraz.
-Wątpię aby cię wpuścili- przyznał, w końcu straż to nie lubiła jak ktoś sie pchał w ich tam robotę.
-Dam ci znać- Acz nie był pewny. Nie wiedział co go dokładnie czeka, ile to zajmie i przede wszystkim w jakim humorze będzie po wszystkim blondyn,.

Re: Brama Miasta

: sob sie 08, 2026 3:43 pm
autor: Los
Strażnicy spoglądali na towarzyszącą osobę Helionowi, skinęli głowami na powitanie kobiety. Tak jak ujął to wilkołak, Hatsuyuki była tam zbędna - Niestety to Pani nie dotyczy i nie ma Pani takich uprawnień aby móc wejść z Panem Helionem na teren straży - rzekł najstarszy pod względem wyglądu.
Strażnicy nie poganiali Kanavara ale jeśli będzie to dalej przeciągał mogę już nie być tacy sympatyczni - Możemy ruszać? - zapytał najmłodszy wskazując drogę. Na prawdę mają co robić a nie niańczyć jakiegoś typa z bransoletą na kostce.
Koniec końców zabrali wilkołaka ze sobą.

Z/t x2
Zapraszam do pisania w straży

Re: Brama Miasta

: sob sie 08, 2026 4:14 pm
autor: Hatsuyuki
-Więc do zobaczenia później. A jakby ci to zajęło za długo to przynieś kwiatki na przeproszenie-
Zażartowała lisica i puściła wilkołaka z strażnikami. Sama w tym czasie udała się do swojego domu
z/t

Re: Brama Miasta

: ndz sie 30, 2026 12:59 pm
autor: Wiktor
Bramę dostrzegłem, gdy słońce zaczynało już zachodzić. Przyspieszyłem kroku, nie zamierzając spędzać nocy pod murami.
Zatrzymałem się na moment przed bramą i spojrzałem w górę. Cross City, byłem tu już kiedyś, bardzo dawno temu, może w innym życiu. Obejrzałem się za siebie jakbym chciał tam kogoś zobaczyć. Jednak wyczuwając podejrzliwe spojrzenia strażników w moją stronę podszedłem do nich.
Wyjaśniłem, że przybywam jako kupiec. Nie miałem odpowiednich dokumentów, ale mogłem je zdobyć w ratuszu. Tylko, że urząd był już zamknięty.
Oczywiście strażnik nie omieszkał mnie przeszukać, co nie do końca zostało zaakceptowane przez Tusse. Jednak uspokoiłem szybko liska schowanego w torbie.
Nie przepadałem za takimi kontrolami, ale nie miałem zamiaru robić z tego przedstawienia. Zasady to zasady. Trochę to przeciągał jakby koniecznie chciał cos znaleźć.
W końcu strażnik wydał mi tymczasową kartę pobytu i nie pozostawił wątpliwości, że muszę załatwić sprawę dokumentów bezzwłocznie.
Poprawiłem torbę i sakwę, upewniając się że są dobrze zamknięte. Przezorny zawsze ubezpieczony i ruszyłem w głąb miasta. Obejrzałem się jeszcze na moment. Brama została zamknięta.
Zdążyłem.
Teraz pozostawało znaleźć nocleg i coś zjeść.

z/t