Strona 78 z 98

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 7:51 am
autor: Kimi
Szła za Sylvanem w znacznej odległości, nie śpieszyło się jej analizowała całą sytuacje, która miała miejsce w posiadłości Erin. Brakowało jej jeszcze kilku elementów puzzli by mogła sobie wyrobić opinię i zachować ją dla siebie. Gdy dotarła pod tawernę widziała jak tłum z niej umyka, włącznie z pracownikami. Przysiadła na murku, słysząc rumor i hałas jaki dochodził z wnętrza dopiero gdy ucichło ruszyła się, spacerkiem wzdłuż budynku. Szukała jakiegoś uchylonego okna a gdy takowe znalazła wskoczyła na parapet i zajrzała do środka.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 10:31 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Wrócił do ludzkiej formy ale siedział dalej przy barze i pił. Kota jeszcze nie dostrzegł. Skupiony był bardzo na tym wszystkim co sie wydarzyło, na tej kropli goryczy co przelała tak wiele. Alkoholi to ma tutaj dużo, nie zabraknie wiec mu na pewno. Nie planuje tez otwarcie tawerny przez najbliżej moze dwa lub trzy dni. Może dłużej. Pomyśli.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 10:57 am
autor: Fenrir Labdakid
Dostając donos o rumorze panującym w tawernie przyszedł sprawdzić co się dzieje. Nie mógł zlekceważyć takiej wiadomości, dzisiaj wyjątkowo towarzyszył mu wilkor. Zwierzę było potężne sięgając mu kłębem do prawie ramienia, Junior szedł spokojnie obok właściciela.
Fenrir chwycił za klamkę próbując otworzyć drzwi, zamknięte. Czując doskonale woń przyjaciela "delikatnie" zapukał do drzwi - Straż, proszę otworzyć - odezwał się donośnie. Zastanawiał się co mogło się wydarzyć.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 11:13 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Usłyszał pukanie ale nie miął zamiaru ruszać się z baru. Nie interesowało go kto tam jest i po co. Pił dalej nie przejmując się kompletnie niczym. Chce mieć zamknięty budynek, to będzie miał i niech sie pierdolą. To, że wilkołak jest pod kontrola to tez go w tym momencie nie obchodziło i nie interesowało.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 2:43 pm
autor: Kimi
Przyglądała się Sylvanowi w ciszy jak topi smutek i żal w alkoholu. Obserwacje przerwało walenie do wrót tawerny, ale staruszek ani drgnął. Postanowiła stawić czoła straży samodzielnie, mimo iż nie miała na to najmniejszej ochoty. Zeskoczyła niezgrabnie z parapetu i obeszła budynek by stanąć niedaleko strażnika, wystraszył ją wilkor i nie zamierzała podchodzić bliżej, szczególnie że wciąż była w formie irbisa w koszulce.
- Tawerna nieczynna, do odwołania proszę pana. - Powiedziała, lekko zjeżona patrząc się bardziej na zwierzaka, który wywoływał w niej niepokój niż osobnika. -Właściciel, robił gruntowne przemeblowanie. - Dodała poniekąd mówiąc prawdę, tylko ubrała to w ładniejsze słowa.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 2:57 pm
autor: Fenrir Labdakid
Oczekiwał otwarci drzwi, doskonale wiedział, że ten znajduje się w środku, zapukał. Poczeka jedna chwilę nim cokolwiek zrobi innego niż pukanie. Ostatnie dni nie należały do spokojnych, nie dość że dostał zgłoszenie na tawernę to jeszcze ją prowadzi Sylvan. Nie mógł zbagatelizować tego. Dziękował w głębi duszy, że strażnikiem informującym go o tym była Bjorn.
Za nim dowódca dostrzegł irbisa wilkor zdążył zawarczeć na przybysza kładąc uszy po sobie. Mężczyzna powędrował wzrokiem zza głosem, musiał przesunąć zwierzę aby dostrzec śnieżną panterę. Przyciągnął smycz do siebie ciągnąc Juniora w swoją stronę, wyciszył zwierzaka karząc mu warować przy nodze. Kiedy pupil posłusznie wykonał polecenie wilkołak zwrócił się do kobiety - Dzień dobry - skinął głową - Można wiedzieć co się stało? - zapytał spokojnym tonem a słysząc o przemeblowaniu zajrzał przez okno. Nie wyglądało to tak jak opisała to kotka - Na pewno tylko przemeblowanie? - uniósł jedną brew do góry spoglądając na irbisa.
Wilkor spokojnie leżąc na ziemi próbował obwąchać z daleka zmiennokształtną, jego wcześniejsza reakcja została zastąpiona ciekawością.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 3:19 pm
autor: Kimi
Zjeżyła się bardziej gdy wilkor zawarczał, ale uspokoiła się widząc jak mężczyzna panuje nad zwierzęciem. Uspokoiło ją to trochę. Strażnik ewidentnie nie łyknął tego co powiedziała, no musiał akurat spojrzeć w okiennice.
- Sylvan wyprosił wszystkich zanim zajął się... remontem. Nikt oprócz starych mebli nie ucierpiał jakiem świadkiem. - Ważyła odpowiednio słowa zastanawiając się czy dodać coś więcej. Przebierała przez chwilę łapami w miejscu, naprawdę nie chciała wyjść na paplę ale obstawiała, że ten obcy będzie drążył dalej temat. - Um... - Zawiesiła się gdy spojrzała ponownie na bestię. Czemu on tak jej się przyglądał? Rozpraszał ją bardzo.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 3:30 pm
autor: Fenrir Labdakid
Fenrir puścił smycz na tyle aby mógł nadepnąć ją nogą bliżej szyi aby ten nie posuwał się do przodu. Zwierzę ewidentnie testowało jego cierpliwość - Zostań - rzekł twardo do Junior. Ten z niesmakiem mlasnął spoglądając na Pana a później znowu na kota dalej wąchając powietrze aż mu głowa w kółko zaczęła chodzić.
Dowódca złożył ręce na klatce piersiowej słuchając tłumaczenia irbista - Mówisz, że zajął się remontem świeżo go kończąc? - ciekawiła mężczyznę odpowiedź pantery śnieżnej - Coś mu się nie spodobało? - tak, on był tym który pożyczył mu pieniądze na zakup lokalu i na jego remont. W praktyce jakaś część tego miejsca należała i do samego Labdakida.

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 3:39 pm
autor: Kimi
Jej cierpliwość powoli się kończyła, zrobiła mimowolnie krok w tył. Nie przed naporem pytań strażnika a przed tym kudłatym bydlakiem. Staruszek będzie musiał jej wybaczyć ale nie widzi innego rozwiązania jak powiedzenie prawdy.
- Przepraszam za niejasności, właściciel przeżył emocjonalny stres. Jego serce krwawi. - Spojrzała na Fenrira wielkimi oczami, w których było widać ubolewanie. Czuła się też nieswojo, że musiała obcemu powiedzieć o tak prywatnej sprawie.- Okno na tyłach jest otwarte, ale wątpię by właściciel chciał z kimkolwiek rozmawiać...

Re: Sala jadalna

: pn cze 02, 2025 4:03 pm
autor: Fenrir Labdakid
Fenrir dostrzegł zachowanie kota, przywołał wilkora do siebie każąc mu przejść z drugiej strony siebie aby był dalej od kobiety. Odwrócił zwierzaka tyłem tak żeby nie patrzył w stronę irbisa.
Po twarzy dowódcy nie przemknął najmniejszy cień jakiekolwiek emocji, spojrzał na drzwi powracając do zmiennokształtnej - Rozumiem - rzekł spokojnie po ostatnich słowach - Wolę subtelniejsze sposoby - przyznał. Zrobił dwa kroki do tyłu pilnując pupila aby ten nie zaczepiał kobiety. Nie czekając już na otwarcie drzwi przez Sylvana kopnął je z całej siły zaraz przy zamku, rozległ się trzask. Drzwi stanęły otworem, bez zaproszenia wszedł do środka wraz z wilkorem. Zamknął za sobą.
Zwierzę od razu wyczuło atmosferę tam panującą a że dzielił przez jakiś czas ciało z duszą Sylvana trącił go nosem będąc dostatecznie blisko. Fenrir usiadł obok przyjaciela tyłem do baru oglądając piękną pracę wykończeniową a widząc w jakim stanie jest sam towarzysz pokręcił głową - Mogłeś przyjść do mnie.