Strona 70 z 98

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: sob lut 22, 2025 12:51 pm
autor: Kimi
Zajęta pałaszowaniem kiwnęła tylko głową potwierdzająco choć sens słów do niej nie dotarł i nie bardzo się tym przejmowała. Dopiero w połowie dania pohamowała swe dzikie popędy gdy żołądek się napełnił. Wykalkulowała, że jeśli zje zbyt szybko to tym bardziej ją wyproszą bo raczej nie zamierzała nic więcej dziś zamawiać. Przeliczyła sobie, że starczy jej jeszcze góra dwa dni na posiłki, potem będzie musiała kombinować. Żurek był najlepszą opcją by się nasycić, nabrała kolejną łyżkę, w której pływał kawałek kiełbaski a potem jajka z ziemniakiem. Oderwała swój wzrok od talerza i rozejrzała się dyskretnie po klientach i pomieszczeniu.

Re: Sala jadalna

: ndz lut 23, 2025 4:09 pm
autor: Hatsuyuki
Hatsu przynosiła zamówienia klientów i odnosiła brudne naczynia do kuchni. Czasem nawet czyściła stoliki jeśli jakiś został już zwolniony, a raz nawet wymieniła na nim serwetę. Ogólnie spodziewany wynik w tawernie o tej porze, a jej nie przeszkadzały spojrzenia pożerające jej krągłości żywcem. Nieraz już takie widziała i czuła na swoim ciele. Dziwiło ją że nikt nie próbuje przekroczyć granicy ale może to temu że szef - wilkołak potrafił przekonać tłum do pokoju, a może temu że mimo kształtnego ciała jakie posiadała było widać że udaje jej się posiadać mięśnie nie kosztujące jej tłuszczyku w miejscach które głównie płeć przeciwna lubi z dodatkowymi warstwami do zabawy. Co prawda w formie ludzkiej aż tak tego nie było widać ale kochała ten wzrok na sobie. Zwiastował dodatkowe napiwki za miłe słowa

Re: Sala jadalna

: pn lut 24, 2025 2:31 pm
autor: Kimi
Jak na tawernę w tej dzielnicy było tu wyjątkowo spokojnie. Gwarno ale bez zamieszek. Nawet nie zauważyła by ktoś nadmiernie zaczepiał kelnerkę. Co jak sobie przypominała lata temu , nie cierpiała takiej pracy i nachalnych podchmielonych klientów ale musiała opłacić rachunki i stancje. Tak swoją drogą nawet nie zwróciła uwagi zanim tu przybyła na dokładną nazwę tego przybytku.
Podrapała się po czole w zamyśleniu, dłużej zawieszając wzrok na pracownicy.

Re: Sala jadalna

: pn lut 24, 2025 3:51 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Sylvan wrócił za bar i nie mógł nie dostrzec znajomej sobie mordy. No i zapachu... Od razu skierował sie do kobiety i bezczelnie bez pytania dosiadł się.
- Dawno cię nie widziałem- Rzucił patrząc się na nią. Może jest to mało dyskretne czy nawet nieuprzejme ale co tam.

Re: Sala jadalna

: pn lut 24, 2025 5:16 pm
autor: Hatsuyuki
Hatsu powabnym krokiem podeszła ku barowi i posłała uśmiech szefowi.
-Pięć minut przerwy. Wszystkie kufle pełne, a zamówienia wydane-
Po tych słowach skierowała się na zaplecze. Musiała rozprostować wewnętrznego lisa, a że zrobiło się ciut luźniej i szef miał znajomą to nie chciała przeszkadzać

Re: Sala jadalna

: czw lut 27, 2025 10:11 am
autor: Kimi
Zamyślona, nie zauważyła, że ktoś naruszył jej przestrzeń osobistą. Dopiero jak się osobnik dosiadł odruchowo złapała za talerz i przysunęła bliżej siebie, jakby w obawie, że jej zabiorą posiłek. Niemalże syknęła szczerząc przy tym kły.
W pierwszej chwili nie rozpoznała go, ale jej wyraz twarzy złagodniał gdy w końcu uświadomiła sobie któż to się dosiadł. Były wódz.
Przechyliła głowę lekko w bok, przyglądając się mu. Minęło parę lat odkąd go ostatni raz widziała, siwy włos, więcej zmarszczek ale wcale nie odbierały mu uroku osobistego. Formę najwyraźniej również zachował.
- ...Sylvan? - Zapytała, mimo iż nie potrzebowała potwierdzenia, było to pytanie retoryczne.
Rozluźniła dłonie, które kurczowo trzymały miskę z zupą. W jakimś stopniu mogła mu ufać, ba nawet darzyła szacunkiem. Nawet jeśli kiedyś omal nie straciła przez niego życie gdy wpadł w niekontrolowany szał. Dawne dzieje a jej mózg ma tendencje do wypierania przykrych spraw, więcej nosiła w pamięci tych przyjemniejszych chwil. Wspomnienie było odległe, mgliste i nie czuła się zagrożona w jego obecności. Jego wzrok wydawał się być jasny i przejrzysty, po dawnym cieniu nie było śladu.
Mimowolnie na jej twarzy pojawił się nikły uśmiech.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 09, 2025 10:26 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Lisica robiła dobra robotę. Dobrze, że ja zatrudnił.
-No ja, dobrze cię widzieć. Zostajesz w mieście na dłużej?- Posłał jej lekki uśmiech. Chciał dowiedzieć sie ile sie da o niej teraz. Lubił rozmawiać , a ostatnio udało mu się odżyć, tak bardziej. Nowy lokal, remoncik i wszystko szło do przodu. Nawet zatrudnił kogoś. No wszystko u niego szło ku przodowi. chciał dowiedzieć sie co u niej. W mieście jej nie widział.

Re: Sala jadalna

: sob mar 15, 2025 8:02 pm
autor: Hatsuyuki
Lisica wróciła z przerwy. Trwało to chwilę ale było jej już lepiej. Co prawda dało się dostrzec parę lisich włosów na ubraniu lecz nie dawała po sobie poznać że musiała uwolnić bestie. Rozejrzała się po sali i wzięła butelkę by dolać trunku biesiadniką w kącie sali. Nie lubiła się chwalić lecz tam skąd pochodzi jako kurtyzana była jedną z lepszych w odczytywaniu mowy ciała mówiącej że jakieś osoby chcą więcej alkoholu. Co prawda dawanie pić niektórym sprawiało że ich zwyczaje się rozluźniały lecz jakoś nie narzekała. Przecież takiego łatwiej namówić na inne usługi, a im więcej wypiją tym większa możliwość że szybko padną. Czasem nawet nim do czegoś dojdzie. Co prawda ci nie wyglądali na chętnych by im towarzyszyła ale przy większej ilości alkoholu to kto wie...

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 9:46 am
autor: Kimi
- Nie wiem...- Odparła, odwracając od niego wzrok. Nigdy nie potrafiła określić jak długo może osiąść w jednym miejscu, tym bardziej teraz gdy była bezdomna. Dopiła resztę zupy przechylając talerz, po czym odstawiła go na bok. A usta otarła wierzchem dłoni.
- Właściwie to szukałam ciebie. - Już nie dodawała że to było daaaawno temu. Pogmerała w swej torbie i wyciągnęła na pierwszy rzut oka kawałek papieru, które okazało się być zdjęciem Sylvana jeszcze posiadającego czarne włosy z Wiktorem oraz swym ojcem. Położyła je na blat i podsunęła do mężczyzny.
- Znalazłam to w zgliszczach. - Więcej nie musiała dodawać. Mogła wyrzucić ale miała jakąś słabość do gromadzenia takich pamiątek. Teraz jednak nadszedł czas by zwróciła to do właściciela.

Re: Sala jadalna

: ndz mar 16, 2025 1:01 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Czasy się trochę zmieniły- No ostatnio to nawet dość bardzo...
Zaskoczyła go tym, że był przez nią poszukiwany. Wziął do niej kawałek, który okazał się zdjęciem. Spojrzał na nie i przez pewien czas nic nie mówił.
-to są...?- Zapytał pytająco jej, tak jakby chciał sie upewnić. Sam nie pamiętał niestety wielu rzeczy sprzed swoich wielu lat. Pewien okres był wręcz dziurą. Domyślał się co przedstawia zdjęcie ale wolałby mieć ku temu pewność.