Strona 45 z 45

Warsztat

: ndz gru 26, 2021 9:01 pm
autor: Reno Coulter
Duża sala, w której zazwyczaj pracują pracownicy. Prowadzą do niej zwykłe drzwi oraz wjazd, przez który do pomieszczenia mogą wjechać duże pojazdy. Na sali znajdzie się wszystko co jest potrzebne czy podnośniki, narzędzia czy części. Pod ściana znajdują się szafki z z długim i mocnym blatem. Na nim samym znajdzie się i imadło i inne narzędzia. Zaraz z boku jest wejście do pomieszczania socjalnego przy którym są schody an piętro. W pomieszczeniu socjalnym również jest mały kibelek z prysznicem dla pracowników.

Re: Warsztat

: ndz lut 22, 2026 10:08 pm
autor: Silver Tail
Biała weszła do warsztatu i rozejrzała się uważnie, jak zawsze było co robić i nawet ona miała gdzie wsadzić swoje łapki by nic nie zniszczyć, a tylko naprawiać. Dziś zajęła się głośnym mechanizmem parowym, prosa z pozoru konserwacja kotła wymagała najpierw pozbycia się całej wody z środka, a potem inspekcji wszystkich rur wewnątrz i chociaż tego nie lubiła to zamiast przybrać postać wilka musiała przybrać postać mniejszego psowatego dla wygody badania kotła. Całe szczęście że zdążyła podpytać co jako zmiennokształtna może i dowiedziała się że nie ogranicza ją wilk. Co prawda do pracy dalej potrzebny kciuk ale z tym już całkiem dobrze sobie radziła. Nawet teraz w wąskiej przestrzeni, pozbycie się cynowanego łączenia i wymiana części rury szła szybciej dzięki temu że weszła w kocioł niż jakby do konserwacji rozbierać cały, No i pewnie było dużo taniej. Za to praca w kotle sprawiła że po wyjściu, mimo wstępnego osuszenia kotła to jej futro było kilka razy cięższe, a cynowanie przy wilgoci powodowało więcej pary która wsiąkała w futro.
-Skończone-
Powiedziała do siebie zadowolona i popatrzyła na stertę wymienionych rur i zaworów. Kilka dni pracy to było ale dała radę i pewnie jeszcze dzień zajmie sprzątani ale coś o wiele starszego od niej będzie działać dalej

Re: Warsztat

: sob mar 28, 2026 9:03 pm
autor: Silver Tail
Silver chwyciła za szmatkę i popatrzyła na okna... Tu jednak potrzeba było większego kalibru. Poszła więc do pomieszczenia gospodarczego po zestaw chemii czyszczącej i rękawice ochronne. No i drabinę. Może na pierwszy rzut oka nie opłaca się wiecznie czyścić warsztatu ale ona już wiedziała że to działa na klientów. Chociaż stanie na drabinie mając łapy wcale nie było takie bezpieczne ale trzeba wyczyścić wszystko, umyć każde okno i wyczyścić całą fasadę warsztatu. Niektórzy mówili a po co to a potem przychodzili bo podświadomie widząc czysty warsztat w ich głowie była jakaś taka myśl że jak nawet o to się dba to w warsztacie też zadbają mi o sprzęt. No i najważniejsze, Silver polubiła alkohol ale z jej słabą głową zbyt łatwo się zbrudzić jak coś jest brudne. No oczywiście w samej pracy nie piła ale po niej zawsze jakiś powód się znajdzie. Od choćby odkrycie nowej funkcji w mechanizmie zdobyty na święta

Re: Warsztat

: ndz kwie 12, 2026 3:31 pm
autor: Silver Tail
kolejne zadanie jakie dostała to mogła wykonać chyba tyko ona i inny zmiennokształtny mogący przybrać niewielką lub smukłą formę. Mechanizm posiadał co prawda drzwiczki serwisowe ale był projektowany z myślą o konserwacji przez niewielkie stworzenia. Wolała by co prawda pracować nad jakimś motorem lub czymś innym warczącym i wypuszczającym spaliny ale to też zasilał podobny silnik. nie znała się co prawda na maszynerii na tyle by określić do czego służy albo co zasila ale dało się zrobić konserwacje, wymienić płyny i uzupełnić oleje a także przesmarować więc bo robiła wiedząc że i tak zbliża się sobota i będzie musiała zrobić sobie generalne pranie futra by z olejowego wrócić do blisko naturalnej bieli. No nawet niektórzy klienci przywykli do wilka w warsztacie i tego że to wilk, a właściwie zmiennokształtny, kolejny po właścicielu, który naprawia tutaj mechanizmy i wszystko co podlega pod warsztat, chociaż chyba mechanizmy to po znajomości. A może ktoś zauważył że Silver dobrze idzie wciskanie się w mechanizmy i naprawa tego do czego inaczej trzeba by zatrudniać znacznie bardziej wyspecjalizowane osoby i czekać niewiadoma ile? W każdym razie musieli płacić dość by opłacało sie Reno i mniej niż by zapłacili w serwisie, a sama biała lubiła te niezwykłe zlecenia bo uczyła się kolejnych ciekawych rzeczy. Jak tego tutaj że chusta z głowy może zablokować mechanizm po tym jak wewnątrz niego się porwie. o dziwo nie zniszczyło się nic ale co sie dziwić jak zęby na kole miały wielkość jej kciuka. No i było jeszcze jedno co uwielbiała w tych zleceniach. Obserwować urządzenia do transportu mechanizmów. Kończąc powycierała łapy i stwierdziła że teraz to jedyne miejsce jakiego nie ma w sadzy. po za tym co miała ukryte pod kombinezonem roboczym. Dobrze że dała się namówić na nieco bardziej zakrywający futro kombinezon. Nie lubiła przyjmować ludzkiej formy więc "futro" na futrze było dobrym rozwiązaniem

-Skończyłam tutaj. Można poinformować klienta że może odebrać własność-
Rzuciła w kierunku biura po kontroli

Re: Warsztat

: czw maja 28, 2026 11:11 pm
autor: Mephisto Kudo
Pozytywnie zmęczony przyszedłem do roboty. Otworzyłem warsztat zabierając się za pracę, jak zawsze było coś do zrobienia więc nie marnowałem czasu zabierając się za najbardziej zaległą swoją pracą.
Pogrzebałem, wymieniłem, nasmarowałem i takie tam jeszcze wszystko to co musiałem robić w danej maszynie, sprzęcie czy pierdołach. A na sam koniec wziąłem stos papierów idąc z nimi do biura wypełniając wszystko dokładnie. No takie pierdoły też trzeba wypełniać i robić bo no. No trzeba i nie ma, że boli.
Mając nieco przerwy od długopisu poszedłem sprawdzić motor szefa czy już wszystko na pewno dobrze ogarnąłem i można zrobić jazdę testową.
Co prawda czas nie oszczędzał ani na chwilę mojego łba ani niczego innego i no. Trzeba żyć.
Zrobiłem co miałem i polazłem do domu.

zt

Re: Warsztat

: ndz maja 31, 2026 10:14 am
autor: Silver Tail
Stało się. Najgorsze co mogło się stać. Sama musiała uzupełnić dokumentacje. Zazwyczaj jakoś udawało się wymigiwać ale pewien rolnik miał maszynę o specyficznej budowie gdzie tylko ktoś nieco mniejszy i smuklejszy mógł sobie poradzić. Osobiste zadanie ale i osobiste uzupełnianie dokumentacji. Zadanie na długo. Zrobić przegląd, spisać części do wymiany, uzupełnić brakujące strony w starej instrukcji. Sama machina bardzo jej się podobała a jej z każdą naprawą coraz majestatyczniejsze brzmienie potężnej mocy aż powodowało ciarki na jej karku. Tylko potem uzupełnianie całej dokumentacji. Tylko kawa w tym przypadku pomagała. Co prawda na początku nie przepadała za smakiem ale trzy łyżeczki cukru, mleko i syrop waniliowy robią cuda. Kolejny dzień, kolejna strona, kolejna zębatka i odkrycie kolejnej drobnej usterki. Kolejny zgrzyt zmieniony w przyjemny pomruk. Nagroda sama w sobie. Na koniec kolejnego dnia ciężkiej pracy w ciasnej przestrzeni

Re: Warsztat

: pn cze 01, 2026 6:51 pm
autor: Mephisto Kudo
Przyszedłem z samego rana jak zawsze. Zabrałem się do roboty w której czasem pomagał mi Dyzio. No nie zawodny mały pomocnik. Tam gdzie ja nie mogłem sięgnąć to z jego pomocą wszytko było łatwiejsze. Remont silnika to dość brudna i czasochłonna robota ale no. Nie nudzi się człowiek, wszystko ogarnąłem co trzeba, wypełniłem dokumenty co było robione i takie tam i no.
Wziąłem na jazdę testową motor szefa, wróciłem po kilku chwilach i no. Nie słyszałem ani nie widziałem nieprawidłowości jakie mógłby się pokazać. Porobiłem jeszcze inne rzeczy naprawiając i no. Zabrałem co miałem i poszedłem do domu.


Zt