Strona 5 z 17
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 6:44 pm
autor: Los
Kobiet nic nie dodała słuchając wypowiedzi Erin odnośnie wspierania męża, oparła drugą rękę na lasce - Tak Kochana jestem - staruszka nie pokazywała złości - W tej walce straciłam całą rodzinę męża, synów i wnuczkę. Bronili naszego miasta, które i kiedyś było Twoim domem Pani Shadowmoon - staruszka nie dała odczuć Lordowej smutku jak w środku przeżywała.
Uśmiechnęła się szerzej - Pamiętaj tylko drogie dziecko, że najgorsze w życiu jest zatracić siebie dla kogoś innego - wypowiadając te słowa kobieta skierowała się na parkiet po drodze zaczepiając młodzieńca z pytanie czy z nią zatańczy. Po chwili zróżnicowana para tańczyła na parkiecie.
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 7:13 pm
autor: Erin Wyrm
- Przykro mi. - To właściwie mówiła szczerze. Nie było jej celem zabijanie, choć wielu w tym mieście życzyła śmierci. Ruda nie była nigdy osobą o złotym sercu, ale nie zmieniło się ono też w kamień.
"Nie było. Daleko było temu miastu do roli domu..."
Spełniło jedynie rolę miejsca do życia. Akademia przez pewien czas zdawała jej się czymś w rodzaju domu, końcowo okazała się po prostu kolejną z instytucji. A samo Cross? Miasto zagarnięte przez grupę grubych ryb. Wszyscy szukali schronienia w miejscu, które mimo tylu nieszczęść wciąż uchodziło za bezpieczną przystań. A wewnątrz i tak radni dbali jedynie o własne tyłki.
- Będę. - Obdarowała kobietę jeszcze jednym uśmiechem i zwróciła się w przeciwną stronę. Zatracić? Nie czuła by się zatracała. Jednak co ona się będzie tłumaczyć? Sięgnęła po kieliszek z tacy jednej ze służek i upijając łyk skierowała się w głąb sali.
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 7:38 pm
autor: Los
Goście przychodzili witając się z Lordową, szukali wolnych stolików lub od razu wskakiwali na parkiet. Widać było po co konkretnie każdy tutaj przyszedł, najeść się i napić do umoru. Mimo iż godzina jeszcze młoda nie jeden gość leżał już na lub pod stołem czy przy ścianie ale i z tym sobie radziła służba. Grzecznie proponowała zmęczonym wieczorem ciepłe posłanie, odprowadzali ich do wcześniej przygotowanych pokoi.
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 8:09 pm
autor: Erin Wyrm

Rozglądała się za mężem w przerwach między powitaniami, uśmiechami i krótkimi rozmowami. Lorda ani widu ani słychu. Nie żeby sama sobie nie radziła... z resztą gdyby tu był i tak wymigałby się od witania przybyłych. Ruszyła powoli do przeznaczonego dla nich miejsca. Po drodze odstawiła na którąś z tac pusty już kieliszek.
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 8:23 pm
autor: Los
Gospodarzonej nie było dane do tej pory poczuć wsparcia męża, widocznie Lord miał ważniejsze sprawy, czy mógł się gorzej poczuć. Wytłumaczeń może być mnóstwo jednak fakt był jaki był. Gdy Erin mijała służących każdy jej się kłaniał umożliwiając kobiecie spokojne przejście.
Zanim Gospodarzowa doszła do swojego miejsca podeszła do niej służka z wieściami - Lord niedługo zejdzie - tyle co skończyła mówić i już jej nie było.
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 9:18 pm
autor: Erin Wyrm

Co do gorszego samopoczucia, martwiła się, że znów coś się dzieje, ostatnio problem zdawał się narastać. Nie mogła jednak opuścić balu, w końcu jak by to wyglądało? Liczyła, że zatrzymało go coś innego, nawet jeśli była to jego ignorancja, do której nawet zaczynała przywykać. Wieloma ludzkimi sprawami właściwe zupełnie się nie przejmował... a jakby nie chciał na to spojrzeć, był teraz człowiekiem i żył wśród ludzi.
Ruda i do służących uśmiechała się delikatnie. Choć pozycja jaką miała bardzo jej odpowiadała, służbę starała się traktować dobrze. Skinęła głową gdy tylko usłyszała wiadomość od służki. Po tym kontynuowała powolny spacer w stronę stolika, zatrzymywała się jednak gdy ktoś chciał z nią porozmawiać.
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 9:44 pm
autor: Ava Hasghard

Ava wkroczyła do sali. Ta była jeszcze piękniej przystrojona niż plac. Na parkiecie bawiło się już sporo osób. Ava najchętniej by do nich dołączyła, jednak nie chciała wyjść na narwaną małolatę, która nigdy nie była na imprezie i powstrzymywała się przed wtargnięciem wśród tańczących gości. Może za jakiś czas namówi Ket na tańce.
- Szukamy wolnego stoika ?
Re: Sala jadalna i balowa
: sob sty 02, 2021 9:56 pm
autor: Ketsueki Ōkami

Służba się postarała, wnętrze sprawiało, że aż chciało się tu przebywać. Ket jednak nie przyszła się tu zachwycać, co jednak z wielką ochotą by zrobiła. Może będzie jeszcze na to czas.
- Jasne. - Skierowała się w głąb sali. Chciała usytuować się jak najbliżej stołu przeznaczonego dla państwa Wyrm. Oczywiście nie usiądzie im niemal na głowie, mimo wszystko nie planowała rzucać się w oczy. Starała się iść bokiem, by nie wchodzić tańczącym pod nogi. W końcu dostrzegła odpowiednie miejsce. Słuch miała lepszy niż człowiek, choć panował tu spory hałas, chciała spróbować coś podsłuchać. Nawet jeśli nie byłaby to rozmowa między gospodarzami to może jakieś słowa służby?
Re: Sala jadalna i balowa
: ndz sty 03, 2021 6:29 pm
autor: Los
Erin.
Tak jak powiedział służka niedługo po tym pojawił się sam Gospodarz, Dariusz lawirował miedzy stolikami nie zachęcając nikogo do wspólnej dyskusji. Gdy ktoś się z nim przywitał odwzajemnił powitanie idą dalej przed siebie, aż zasiadł przy stole.
Ketsueki i Ava
Odnalezienie odpowiedniego dla kobiet stolika nie zajęło im wiele czasu a samo dotarcie było dłuższe niż by się spodziewały. Nie tylko one chciały siedzieć blisko Gospodarzy więc zaczął się tak zwany "wyścig szczurów". Jeden z gości widząc gdzie się kieruje wilkołak ruszył od razu w tą samą stronę. To były ostatnie miejsca wole tak blisko Lorda i Lordowej, osobnik był na tyle wredny, że na drodze kobiety przewrócił kilka krzeseł.
Re: Sala jadalna i balowa
: ndz sty 03, 2021 7:16 pm
autor: Ketsueki Ōkami

Co za... cham, prostak... Nie da się jednak tak łatwo wyprowadzić z równowagi. Skoro planował stosować tak nieczyste gierki, proszę bardzo. Z tym, że one były dwie.
- Ava bokiem. - Posłał jej krótki uśmiech z jednoznacznym spojrzeniem. Sama ruszyła miedzy krzesłami, na tyle blisko by zupełnie przypadkiem potknąć się o jedno z nich i chwycić faceta za ramię. Uczepiła się go by ustać na nogach i wyprostowała nie puszczając. Katem oka obserwowała Avę i stolik.
- O rany, przepraszam, taka ze mnie fajtłapa. Uratował mi pan życie, a przynajmniej uchronił od obdarcia kolan. - Obdarzyła go promiennym uśmiechem wewnątrz błagając by Wiewióra się pospieszyła. Ket nadal nie przepadała za fizycznym kontaktem z facetami. Puściła go dopiero widząc dziewczynę przy stoliku, jednocześnie udając zaskoczoną tym, że wciąż prawie przytula się do jego ramienia.
[mention]Ava Hasghard[/mention]
[mention]Los[/mention]