Strona 310 z 310

Dom Nari i Mortena

: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.

Re: Dom Nari i Mortena

: śr wrz 02, 2026 11:44 pm
autor: Nari Orecev
Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że ręka która „klepnęła” Heliona jest zaczerwieniona. Uniosła wzrok do góry jak kłamiące dziecko - To nie ja - tak szukała czegoś na suficie wzrokiem. A czego? W sumie niczego.
- Ej ej ej, jakiej łapie? To jest delikatna, szlachetna dłoń bez jakiekolwiek siły - zgrywała niewiniątko - Bo gdzie taka krucha kobietka mogła zrobić coś takiego? - a teraz wielkie psie patrzałki.
Po tykaniu w polik ściągnęła brwi - Co Ty robisz? - zapytała przesuwając się w stronę Heliona - Chcesz stracić palec? - uśmiechnęła się zabawiacko tuż przed twarzą chłopaka.

Re: Dom Nari i Mortena

: śr wrz 02, 2026 11:52 pm
autor: Helion Kanavar
-Ależ oczywiście, że nie ty- przecież to tylko jej dłoń, a nie ona. To są całkiem oddzielne byty.
-Tak krucha, że moje żelazne poślady to odczuły- no tak tak, wie, że zszedł z formy. No ale wrócił do ćwiczeń między małym ćpankiem.
-A który palec- Zapytał robiąc cwaną minę. Dla swojego bezpieczeństwa zabrał palce i dłoń.

Re: Dom Nari i Mortena

: śr wrz 02, 2026 11:57 pm
autor: Nari Orecev
- Dokładnie, dokładnie tak jak mówisz - pokiwała twierdząco głową. To nie była ona to coś tak po prostu poleciało, klepko i odleciało a do tego użyło jej delikatnej dłoni.
- Oczywiście, że krucha. No tylko spójrz jaką ona delikatna - wyciągnęła dłoń w stronę chłopaka - Żelazne, mówisz? Hymmmm mogę zobaczyć? - uśmiechnęła się szeroko.
Rozciągnęła uśmiech jak Grinch - Może być nawet ten tam - wskazała wzrokiem nie na dłonie a na coś innego.