Strona 4 z 13
Cele i klatki
: pt lis 19, 2021 8:18 pm
autor: Tkacz Losu
Tutaj przetrzymuje się zwierzęta, bestie i innych przeciwników gladiatorów. Same klatki i cele są różnych wielkości. Zrobione z bardzo wytrzymałych surowców. Nie ma możliwości wydostania się z nich bez odpowiedniego klucza. Samo wejście do pomieszczenia z klatkami i celami jest zabezpieczone mocnymi żelaznymi wrotami. Można się tutaj dostać poprzez dwa wejścia.
Cele są obudowane i tylko okienko w drzwiach wpuszcza nikłe światło do środka.
Klatki jak nazwa sugeruje. Są to metalowe klatki, które oddzielają stworzenia od innych przez metalowe pręty.
Re: Cele i klatki
: pn kwie 01, 2024 5:15 pm
autor: Dariusz Wyrm
-Bezwzględnie na "stój" oraz "na kolana". Chce czy nie i tak wykona- Dobrze tego został nauczony. Mocno mu do głowy wbito.
-Z innymi może być różnie, określony jest w aktach jako niewolnik problematyczny i było wiele zwrotów- Tutaj miał nadzieję, że taki nie nastąpi.
-Zaprószamy za rok na szczepienia- Te są obowiązkowe.
Re: Cele i klatki
: pn kwie 01, 2024 5:19 pm
autor: Nari Orecev
- O super dziękuję za informacje - taka wiedza jej się przyda, na kolana i stój. Trochę mało tego ale nie jest źle. Mniej rzeczy do oduczenia, będzie ciężko ale myśli że sobie z tym poradzą.
- Mam nadzieję, że będę jego ostatnim Panem - powiedziała uśmiechnięta.
- Za rok, zapamiętam i zaraz odnotuję abym się nie spóźniła - chociaż żywiła nadzieję, że za rok już nie będzie musiała go tutaj przyprowadzać - Jeśli to już wszystko to będę się zbierać - powiedziała pociągając zza smycz. Nie sądziła aby były jakieś problemy z nim w takim stanie jakim się znajduje.
Re: Cele i klatki
: pn kwie 01, 2024 5:27 pm
autor: Dariusz Wyrm
-Czas pokaże- On sam nie robił sobie na to nadziei ale kto wie- Dowiedzenia- Skinął jej głową i sam skierował sie do biura. Liczyło się to, że zarobił odpowiednią sumę pieniędzy.
zt
Re: Cele i klatki
: pn kwie 01, 2024 5:31 pm
autor: Nari Orecev
Pokiwała głową, sama nie była pewna ale na pewno go nie odda. Choćby nie wie co.
Wyprowadziła otumanionego chłopaka na ulicę a stamtąd skierowała się do siebie do domu. Droga minęła tak sobie, przez naćpanego Takaro nie szło się za szybko ale jakoś do przodu.
Będąc pod domem otworzyła drzwi.
ztx2
Re: Cele i klatki
: ndz maja 26, 2024 9:05 pm
autor: Los
Do jednej z cel została zaprowadzona Rogata. Tak też miała przygotowane świeże siano oraz miskę z wodą i drugą z około 5 kg świeżego mięsa. Uznali, że taka porcja dla wygłodniałej powinna być odpowiednia i przy okazji pomóc jej zasnąć. Jak to się stanie medycy ja zaszczepią i będzie gotowa na dalsze kroki.
Re: Cele i klatki
: ndz maja 26, 2024 9:33 pm
autor: Rogata
O dziwo całą drogę Rogata była dość grzeczna, a na widok mięsa nie czekała nawet aż ktoś odwiąże jej linę tylko doskoczyła do mięsa.
Zaczęła pochłaniać je szybko po czym dopiero po chwili podeszła po swoje rzeczy, nie puszczając z pyska mięsa. Mając skarby i mięso ułożyła się na słomie, by po chwili dokończyć jedzenie i zasnąć. Morfeusz zabrał ją do krainy mięsnych obłoczków i drzew boczkowych gdzie płyną rzeki krwi, a karczek wyrasta z drzew słoninowych.
Re: Cele i klatki
: pn maja 27, 2024 10:16 pm
autor: Los
Kiedy upewniono się, że śpi, została zaszczepiona i umyta. Potem z powrotem umieszczona na sianie. No ale teraz chociaż pachniała czymś innym niż brudem. Umyty niewolnik to większa szansa na sprzedaż. Dano jej do jedzenia trochę leków i witamin. Mięso mielone ale zawsze to coś.
Re: Cele i klatki
: pn maja 27, 2024 11:13 pm
autor: Rogata
Pierwsze co uderzyło jej nos było to że brakowało jej woni. Czyżby straciła węch! Poderwała się i spostrzegła coś niepokojącego, futro z brudnobiałoego stało się prawie całkiem śnieżnobiałe. Prawie śnieżnobiałe, gdyby tak myć ją codziennie przez parę dni albo dobrze odmoczyć może udało by się pozbyć całego brudu. Nieco ją to zaniepokoiło i musiała sprawdzić czy wszystko ma. Skarby nie zniknęły.
Kolejne co stało się obiektem jej zainteresowania było mięso. Co prawda o dziwnej konsystencji ale mięso. A przynajmniej tak pachniało. Co prawda przed snem zjadła dużo ale jak jej dali to wolała je zjeść niż zostawiać. W końcu co jeśli jej zabrali by mięso? Wolała nie ryzykować.
Najedzona usiadła tyłem do wejścia i z najgłębszych czeluści worka wyciągnęła stara maskotkę. Jej pazur delikatnie przesunął się po policzku pluszaka, a wzrok skupił się na dziurze z której wystawał brudny plusz. Powoli i ostrożnie zaczęła go wpychać do środka już i tak mocno wybrakowanej przytulanki. Mogła teraz wyglądać dość niewinnie ale biada temu kto by zbliżył do niej ręce. Ostatecznie są rzeczy które zdarza się że ceni się bardziej od własnego dobra, a dla Rogatej był to ten miś. Czuła że jest ważny i od zawsze go miała ale nie jest w stanie powiedzieć skąd go ma, a nawet czy był kradziony czy raczej był darem dla niej.
Re: Cele i klatki
: wt maja 28, 2024 11:05 am
autor: Los
Byłaś regularnie karmiona i oporządzana. Nikt nie ruszał twoich skarbów.
W końcu o poranku kilka dni później podeszła do krat pewna postać. Był to mężczyzna z średnim wieku z siwymi włosami ale dobrą posturą, która nie przypominała starca.
-Jak się czujesz?- Zapytał się wilkołaczki spokojnym ale mocnym głosem. Dało się wyczuć od niego woń zwierzęcia ale z powodu przebywających tutaj innych stworzeń, nie dało sie określić jakiego.
Re: Cele i klatki
: wt maja 28, 2024 1:44 pm
autor: Rogata
Rogata zaczeła węszyć. W końcu przybysz pachniał mięsem i to zwierzęcia, co prawda nie wiedziała jakiego ale nie przeszkadzało jej się to oblizać nim sama w myślach siebie upomniała.
Jej futro lśniło czysta bielą, a jedyny bród stanowiły ślady po niechlujnym jedzeniu. Pewnie też już dawno zauważono że unika dotykania rzeczy w jakie ją ubierają więc lepiej by dół był luźny. To jeż gdy schowała miśka do torby i powoli podchodziła ku krata dało się co nieco dostrzec. Przede wszystkim to iż pojęcie wstydu było jej obce.
Gdy była bliżej wyciągnęła rękę z kciukiem ustawionym poziomo. W końcu jasność umysłu pilnowała by jako bestia nic nie mówiła. Za to myślała i zastanawiała się. Jakby ten osobnik był koza albo sarną to byłby idealny, ale jak przekonać go by się zbliżył? Dający jej jeść byli bezpieczni, a inni? Nie miał chyba nic o co mogła by się starać więc sam w sobie stanowił łakomy konsek, a chęć zmiany go w posiłek pewnie już dawno była widoczna w jej oczach. W celi było jej nieco ciasno i brakowało paru miejsc. Jej pierwszy wybieg miał sztuczne drzewa, prawdziwe krzewy i błoto w którym mogła się tarzać. No i czasem rzucano żywca by mogła zabić i się najeść. Za to tu nie czuła ani razu podniecenia związanego z łowami i brakowało jej tego. Za to szanowała tych co ją oporządzali i karmili. Trzymali ręce daleko od skarbów więc czuła się bezpiecznie na tyle by nie odwracać się plecami gdy sprawdzała stan zwykłych skarbów.
Ręka z kciukiem rozwarła się i wyciągnięta czekała. Była gotowa chwycić wszystko co na niej się znajdzie lub rękę przybysza jeśli ten nierozważnie włoży ją na teren celi