Strona 263 z 286

Dom Nari i Mortena

: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.

Re: Dom Nari i Mortena

: śr lip 30, 2025 11:05 pm
autor: Takaro
On tylko tłumaczył jej to co sie wydarzyło. No, Istna prawda. Dziwne dała mu wyzwanie. Odłożył kubek i zgodził sie i złapał ciastko i ej zjadł.
-Nie prawda ja nie tylko jestem silny ale no zwinny też- Tak było, no po prostu miał pecha i tyle.

Re: Dom Nari i Mortena

: śr lip 30, 2025 11:08 pm
autor: Nari Orecev
Zaklaskała - Ładnie - pochwaliła go, nie każdy potrafi złapać jedzenie w locie.
Odłożyła kubek odsuwając się od stołu, założyła nogę na nogę zaplatając ręce na klatce piersiowej - Udowodnij - tak chciała zobaczyć jaki jest zwinny. Widziała jak potrafi być silny a zwinny? Tu zostawiał duże pole do życzenia.

Re: Dom Nari i Mortena

: śr lip 30, 2025 11:22 pm
autor: Takaro
-No a to nie był dowód no na tę zręczność?- No bo jednak no ma oko i ten no te ruchu. No niby jak am to jej udowodnić, no jak? Napił się kawy wyczekując jej odpowiedzi. Tak strategia. Da mu to więcej czasu na wymyślenie czegoś.

Re: Dom Nari i Mortena

: śr lip 30, 2025 11:27 pm
autor: Nari Orecev
Pokręciła głową - Nie, takie rzeczy można robić nie zależnie od tego czy się jest zręcznym czy nie - tutaj bardziej chodziło o celność niż jego zwinność.
- Dlaczego ja cały czas mam Ci mówić co masz robić. Sam coś wymyśl - nie ma tak łatwo. Wzięła kolejne ciasto odgryzając kawałek. Wpatrywała się w Blondyna ciekawa tego co wymyśli ta jego czupryna.

Re: Dom Nari i Mortena

: czw lip 31, 2025 3:28 pm
autor: Takaro
Tego to on niewiele. Nie zna się na takich rzeczach. No mu się udało.
-A ty byś złapała?-Zapytał dając sobie więcej czasu na pomyślenie.

Re: Dom Nari i Mortena

: czw lip 31, 2025 6:54 pm
autor: Nari Orecev
- Pewnie koordynację ruchową mam dobrą. Bez tego nie mogłabym być tancerką - mogłaby ale to by jej o wiele więcej czasu zajmowało. Tego nie musiał wiedzieć.
Była ciekawa co ten jego móżdżek wymyśli - I nie muszę Ci tego udowadniać. Wiesz dlaczego? - poczekała na reakcję dodając później - Bo mówimy o Tobie a nie o mnie i nie wolno tak zmieniać tematu - wołała go uprzedzić nim ten wpadnie na coś takiego. Takaro w unikaniu odpowiedzi stawał się coraz lepszy. Nie zamierzała jednak tym razem dać mu się tak podejść.

Re: Dom Nari i Mortena

: czw lip 31, 2025 8:13 pm
autor: Takaro
-Jak to tak? Nie umiesz czyli- No on wcale nie zmieniał tematu. Po prostu no uznał, ze ona nie umie i teraz próbuje się no wymigać. Napił się kawy tak ciut dłużej- Jakie masz plany jeszcze na dzisiaj?- Zagaił ją i spoglądał w jej stronę.

Re: Dom Nari i Mortena

: czw lip 31, 2025 8:18 pm
autor: Nari Orecev
- Mów co chcesz, a uciekanie od tematu to tylko okazywanie swojego tchórzostwa - podniosła się odnosząc kawę do kuchni. Na kolejne zagadywanie nie odpowiedziała tylko poszła do góry. Przygotowała ciuchy na zmianę biorąc je do łazienki. Zacierała ręce z nieukrywanym uśmiechem myląc o ciepłym i przyjemnym prysznicu. Jak na razie po za tym co zamierzała teraz zrobić nie miała nic.
Obiadu dzisiaj nie robi, jak na razie jej się nie chce a później pomyśli.

Re: Dom Nari i Mortena

: czw lip 31, 2025 8:49 pm
autor: Takaro
Nie powiedział nic tylko dopił kawę i spojrzał za nią. Kiedy ta wlazła do łazienki wszedł za nią.
-Ja po prostu nie mam pomysłu jakbym miał to udowodnić- No po prostu i tyle, nie miał totalnie pomysłu na coś takiego.

Re: Dom Nari i Mortena

: czw lip 31, 2025 8:56 pm
autor: Nari Orecev
Tak bardzo chciała skorzystać z domowego prysznica dla orzeźwienia. Nie przypuszczała, że ten za nią wejdzie. Wzruszyła ramionami nic sobie z tego nie robiąc. Zaczęła ściągać ciuchy - Wystarczyło tak powiedzieć od razu - gotowa do mycia weszła pod prysznic. Nim odkręciła wodę obejrzała się przez ramię - Jeśli czegoś nie wiesz albo czegoś nie potrafisz to nie jest wstyd się do tego przyznać. Ogromny wstyd będzie wtedy kiedy ukryjesz swoja niekompetencję a ta wyjdzie na jaw - puściła wodę unosząc głowę do góry z uśmiechem. Tak, tego właśnie potrzebowała ciepłego i przyjemnego strumyka okalającego jej całe ciało. Pozwoliła sobie zamruczeć gładząc się dłonią po karku. To było miłe.