Strona 256 z 287

Dom Nari i Mortena

: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:17 am
autor: Nari Orecev
- Na pewno? - humor miała jak wcześniej tylko starała się zachowywać bardziej naturalnie.
Dała całe jak mu obojętnie, przygotowane jedzenie zaniosła na stół po chwili donosząc dodatkową rybę wraz z herbatą. Usiadła do stołu - Smacznego - powiedziała zaczynając dziobać w talerzu. Nie miała ochoty jeść ale wie że musi dostarczyć ciału składników odżywczych. Nie mogę podczas występu paść z wycieczenia. Zerkała co jakiś czas na blondyna czy zaczął jeść - Uważaj na ości - wołała go uprzedzić nim się jakaś zadławi.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:22 am
autor: Takaro
-Smacznego- Odpowiedział jej i spoglądał na talerz. Nie jadł. Nie miał totalnie ochoty nic jeść. Nie robił tego jedynie napił trochę herbaty i tyle. Spojrzał na zegarek. No pora już taka, ze no. Nie miał siły, nie miał ochoty, nie widział sensu w czymkolwiek. Siedział tak dłuższa chwile i poszedł spać. Położył się ponownie an kanapie.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:25 am
autor: Nari Orecev
Przyglądała się zachowaniu chłopaka i coś w niej pękło. Kiedy ten położył się na kanapie wstała od stołu i strzeliła go w głowę - Wstawaj w tej chwili i zjedz coś - warknęła. Dla niej też to były ciężkie chwile nie tylko ze względu na pracę ale też na to co działo się w domu - Nie zamierzam patrzeć jak głodzisz się na śmierć - nie pozwoliła mu zasnąć. Cofa swoje słowa z nim jest jeszcze gorzej niż z dzieckiem. Dziecko przynajmniej posłuchałoby się i coś zjadło a nie zachowywało się jak on teraz.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:30 am
autor: Takaro
Warknął pod nosem kiedy ta go tak strzeliła.
-Idę- Wstał i zasiadł przy stole i zaczął jeść. Może bez entuzjazmu ale zaczął. Jedzenie było dobre ale nic nie powiedział. Po prostu zaczął jeść, tak jak mu powiedziała i nie dyskutował z tym.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:34 am
autor: Nari Orecev
- Tylko nie warcz na mnie - zastrzegła wracając do stołu za nim. Bacznie obserwowała chłopaka, teraz już jej nie obchodziło czy mu to smakuje czy nie. Miał zjeść, nie musi wszystkiego ale niech żołądek ma czym pracować. Sama nie dojadała wszystkiego a kiedy skończyła zabrała swój talerz stawiając na blacie w kuchni. Ogarnęła kuchnie po gotowaniu czekając jeszcze na naczynia po nim.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:39 am
autor: Takaro
Jak zjadł dał jej talerz. widział, że na to czeka. No dopił jeszcze herbatę. Dobrze, ze ona wyglądała tak, ze jest w miarę ok. Przynajmniej tyle. Po odniesieniu naczyń, zasiał przy stole. Oczekiwał kolejnej komendy, zaś sam nic nie mówił.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:45 am
autor: Nari Orecev
Pozmywała całą resztę a widząc co robi zapytała - Co Ty robisz? - nie wiedziała o co mu teraz chodzi. Wycierała ręce w szmatkę, odwiesiła ją na miejsce podchodząc do chłopaka - Co się dzieje? - zapytała. Nie miała pojęcia co mu do głowy tym razem strzeliło. Nie podejrzewała, że to co się wydarzyło mogło na nim odcisnąć az coś takiego.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 12:50 am
autor: Takaro
Spojrzał przez chwilę na nią, a następnie spuścił wzrok. Chciał sie odezwać ale w pierwszej chwili nic nie powiedział.
-Zawiodłem cię- Odezwał sie w końcu- nie naddaje się do życia z tobą- Przyznał. Starał się i jakoś szło. No a ostatnio? Spełnił swoje pragnienie? Marzenie? i poległ na tym. Wszystko co robił nie było wystarczające, nie było odpowiednie. Tak bardzo chciał i tak bardzo nie wyszło.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 1:01 am
autor: Nari Orecev
Patrzyła na niego niedowierzając, zaśmiała się nerwowo po jego słowach - Żartujesz tak? - zapytała nie wiedząc do końca jak zareagować. Załapała się za głowę wypuszczając powietrze - Czyli, że co? Po pierwszej kłótni tak o po prostu się poddajesz?! Jaja sobie robisz? To pewnie nie pierwsza i nie ostatania - złapała się za brzuch czując jak zaczyna jej wszystko podchodzić do gardła z nerwów. Musi się opanować - Myślałeś że będzie kolorowo? A było do tej pory? Nie i na pewno nie będzie. Owszem mamy gorsze dni ale jak chcesz to zakończyć po pierwszym niepowodzeniu to wtedy mnie zawiedziesz - stwierdziła, probówka się przełamać ale nie mogła. Jeszcze nie mogła aby go dotknąć - Myślałam, że ta Twoja męska siła to nie tylko czcze gadanie jaki jesteś zajebisty i to co przeszedłeś dało Ci siłę aby walczyć o to co chcesz. Nie każ mi myśleć że i w tym się myliłam - zrobi co będzie chciał. Nie zmusi go już do niczego, najchętniej odwróciła by się i odeszła ale znając go palnął by się na kanapie i użalał nad sobą.

Re: Dom Nari i Mortena

: pn lip 21, 2025 1:12 am
autor: Takaro
Jego wyraz mordy się nie zmienił. Słuchał wyrzutów kobiety i miał dużo racji w tym co gadała. Czy on w ogóle realnie jest męski? Nie. Jest zakompleksiony i z brakiem pewności siebie, otoczone to agresją i pozerstwem.
-Wszystko co robiłem ostatnio- Zaczął próbując powiedzieć taka by nie było niedomowienie ale to będzie trudne.
-Starałem się jak nigdy a wszystko było źle- Nie chodziło mu o kłótnie czy coś, bo jakoś dawał sobie rade. Po prostu załamał się i tyle. Starał sie dawać z siebie ile się da. chciał ja zadowolić, pokazać, ze mu zależy a działo sie odwrotnie. Może dla niej to były drobnostki, periody. Dla niego znaczyły dużo. Nie był przyzwyczajony do tego aby wychodzić z jakąkolwiek inicjatywą bardziej niż kiedy indziej. Czuł taki głęboki bardzo smutek i taki ból dziwny, z którym sobie nie radzi i nie umie tego ogarnąć.