Strona 250 z 287

Dom Nari i Mortena

: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 11:29 am
autor: Nari Orecev
Nie miała ochoty aby on jej dotykał tym bardziej czując to jego coś na dole. Fakt, że była pijana i nie szło jej za dobrze nic - Masz swoją połówkę łóżka to się jej trzymaj. A moja i mnie zostawia w spokojj - burknęła. Tak, nie miała już humoru ani ochoty być dotykaną.
Dlaczego choć raz nie może się wyluzować i pośmiać tylko wszystko psuje plus jest niewrażliwy na nic. Równie dobrze mogłaby przynieść do domu kamień i byłoby podobnie.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 11:44 am
autor: Takaro
-Nie rozumiem cię- Chyba nigdy nie będzie umiał jej zrozumieć. Jej nastrój zmieniał się tak szybko. On nie nadążał z rejestracją tego a co dopiero zrozumieć to wszystko. No ale niech jej będzie zostawił ją. Sam jednak wstał i ubrał się. Może się przejdzie i będzie w stanie sam jakoś to wszystko poukładać sobie w głowie?
-Dobranoc- Powiedział i zszedł na dół. Ubrał buty zarzucił bluzę i wziął klucze. Wyszedł sie przejść po mieście a mieszkanie zakluczył.
zt

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 11:52 am
autor: Nari Orecev
Nie odezwała się a to że wstał i sobie poszedł to już jego sprawa. Nie odpowiedziała na dobranoc. Wtuliła się w poduszkę dalej patrząc się w podłogę. Sen jednak powoli zwyciężał a jej powieki stawały się coraz cięższe. Zasnęła tak mocnym i twardym snem, że nie rejestrowała co się dzieje wokół niej.
Następnego dnia przedpołudniem porządnie odczuła skutki wczorajszej zabawy. Zdziwiła się, nie uważała aby tyle wypiła aby mieć takiego kaca. Przetarła ręką twarz czując jak pulsuje jej skroń.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 12:07 pm
autor: Takaro
Blondyn wrócił ale dopiero przedpołudniem. Pamiętał, ze kobieta ma wolne dzisiaj. Wszedł do mieszkania szukając ja wzrokiem. Na dole nie widział. Zaparzył kawę i wyciągnął zakupy. Zabrał się za robienie jajecznicy ze szczypiorkiem i świeżymi bułkami z masełkiem. Miał coś dla niej ale to jak zejdzie. Nie miał pewności czy ta wstała i ruszyła sie z łożka.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 12:16 pm
autor: Nari Orecev
Dzisiaj na pewno będzie cierpiała tylko nie wiedziała jak długo. Usiadła z zamkniętymi oczami i zaczęło ją mdlić. Czuła jak zaczęło wszystko podpływać jej do gardła, nie zwlekając ruszyła się do łazienki. W ostatniej chwili zdążyła podnieść klapę do sedesu nim wszystko się z niej wyrwało. Żołądek wywrócił się dziewczynie do góry nogami. Położyła twarz na ubikacji czekając aż wszystkie rewolucje ustaną. To teraz był jej przyjaciel.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 12:28 pm
autor: Takaro
No on tam nie wiedział co sie z nią dzieje. Chciał zrobić miła niespodziankę ale moze się rozliczył z tym. No nic, większość była zrobiona i zostało tylko dopilnować jajek. No nie chciał ich spalić. Doprawił jakoś tam. Nie było słono, moze ciut ostro ale nie słono! Nie umiał nic innego robić niż kanapki i jajko, bo to widział jak robiła, to no. To jakoś tam sobie to układał w łepetynie.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 12:39 pm
autor: Nari Orecev
Przyklejona do muszli czekała aż wszystko ustanie a gdy to nastąpiło podniosła się wchodząc pod prysznic. Stała tak z uniesioną głową z zamkniętymi oczami. Szum puszczonej wody w jakiś sposób dawał ukojenie a woda zmniejszała ból w skroni. Odetchnęła z ulgą, niestety wiecznie tak stać nie mogła. Zaczęła się myć, po skończeniu wytarła się ubierając w świeżą piżamę. Jeszcze mokre włosy związała w kucyk a wcześniejszy przyjaciel do którego się kleiła spełnił swoją rolę. Po wszystkim czuła się o niebo lepiej i lżej. Powinna iść po sok z pomidorów czy wodę ale wolała się jeszcze położyć. To też zrobiła

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 12:57 pm
autor: Takaro
Kiedy wszystko było nałożone i gotowe, to odłożył rzeczy do zlewu. Poszedł an górę i po nią.
-Jedzenie i kawa- Rzekł do kobiety. Nie znał sie na pijanych ludziach. Raz umierał i nie chciałby powtórki. Tak więc no. Wysilił się i miał skryta nadzieje, ze kobieta będzie zadowolona.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 1:07 pm
autor: Nari Orecev
Leżała z zamkniętymi oczami nie chcąc sprowokować kolejnej dawki bólu. A słysząc głos chłopaka nie zmieniła swojej pozycji - Dziękuję ale zostanę w łóżku - było miłe z jego strony, że się wysilił. Tak czy inaczej nie chciała się ruszać z łóżka. Jeszcze nie teraz, ogarniało ją spanie. Nie zamierzała z tym walczyć, wiedziała że to będzie najlepsze wyjście. A że nie musi nic to nie miała motywacji do wstania i robienia czegokolwiek.

Re: Dom Nari i Mortena

: sob lip 19, 2025 1:10 pm
autor: Takaro
Spoglądał na nią i nie komentował jej stanu.
-no dobra- No bo siła ją nie zmusi. Ma wolne i jak nie chce to nie musi nic. Przejechał sobie dłonią po karku. Zszedł na dół i zabrał się za jedzenie. Jej porcje i tak zostawi tak samo kawę. Zje sobie potem albo w miedzy czasie. Nie mając co ze sobą zrobić, wyszedł znowu.
zt