Strona 20 z 20

Re: Mała Łaźnia

: pn sie 31, 2026 3:29 pm
autor: Wiktor
Odpłynąłem, kąpiel i dziwna woń robiła swoje. Faktycznie się relaksowałem. Było mi tak jakoś dziwnie swojsko. Nawet nagły, choć za nieświadomą zgodą dotyk mężczyzny nie wywołała we mnie odruchu obronnego.
- My zaś co noc wznosimy pieśni do Luny, która ze strachu przed Hatim co pełnie przepełnia nas wielka mocą. - Przypomniały mi się słowa legendy, którą często słyszałem w swej młodości. Byłem pewien, że słowa pojawiły się tylko w myślach, ale powiedziałem je na głos.
- Tak. - Odpowiedziałem na pytanie, będąc pewien, że nic wcześniej nie mówiłem.
Masaż był bardzo przyjemny.

Re: Mała Łaźnia

: pn sie 31, 2026 5:27 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Zaskoczyło go jego słowa. Był to jeden z fragmentu legend jakie opowiadał synowi. Nawet na chwile uśmiechnął sie pod nosem. Nie pamiętał go za dobrze. Aż zastanowił sie jakby ten mógłby wyglądać. Pewnie podobnie do tego tutaj. W wieku byli podobnym jakoś. Nie oczekiwał jednak, że jeśli jego syn żyje, to że go spotka. Wątpił aby po tym wszystkim w ogóle zechciał się z nim skontaktować.
-Mało kto obecnie zna tę legendę- Przyznał, bo i młodzi nie wiedzą nawet nic o sobie.
Masował go dalej a odpowiedź na pytanie była jak wcześniejsze, zdawkowa.

Re: Mała Łaźnia

: pn sie 31, 2026 9:54 pm
autor: Wiktor
Otworzyłem oczy i po słowach mężczyzny zdałem sobie sprawę, że powiedziałem to na głos.
- Gdy byłem mały często słyszałem legendy o naszej rasie, o Fenrisie, Hati i Skoll. Opowiadał mi je ojciec i dziadek. - Mówiłem i powoli zatapiałem się w mglistych wspomnieniach. Wspomnieniach, które nawiedzały mnie od czasu do czasu, mówiąc o przeszłości którą słabo pamiętałem.
O życiu wśród swoich, a nie miśków. O dziadku, o wujku, o przyjaciołach i o ojcu. Wtedy wspomnienia robią się najbardziej bolesne. Zaczynała mnie boleć głowa, a mina ze zrelaksowanej przybrała grymas bólu. Chyba już miałem dość kąpieli.

Re: Mała Łaźnia

: pn sie 31, 2026 10:05 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Słuchał go i masował. Nie powiedział niczego od razu po jego słowach.
-Jak się nazywali?- Zapytał obserwując go od tyłu. Znał dużo wilkołaków i był ciekawy czy zna tych, o których on mówi. Mógłby przy tym dowiedzieć się o nim więcej. Może młode pokolenie jest mu obce ale starsze? Znał bardzo dużo przedstawicieli swojego gatunku.
-Obecnie młodzi nie wiedzą wiele o własnej rasie- Rzucił z niezadowoleniem ale nie ma na to wpływu. Nie opiekuje się nimi, nie jego interes.

Re: Mała Łaźnia

: pn sie 31, 2026 11:18 pm
autor: Wiktor
- Dymitr. - Powiedziałem krótko. Imię swojego dziadka znałem bardzo dobrze, o ile to wszystko było prawdą. Imię ojca? Nie wiem, nie pamiętam. Nawet dziadek nigdy go nie zdradził. Ból głowy był coraz mocniejszy.
Wstałem gwałtownie i sięgnąłem po ręcznik. Musiałem się iść położyć. Wyszedłem z wanny i zacząłem się wycierać, żeby następnie wkładać ubrania.
- Dziękuję. - Powiedziałem do mężczyzny. Spojrzałem na niego i zamarłem. Znów to uczuciem, że go znam.

Re: Mała Łaźnia

: pn sie 31, 2026 11:33 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Dużo rzeczy sie łączyło. Nie ważne, że nie bardzo pewne rzeczy chciały to sklejać. Woń, wygląd, znajomość wilczych legend, które obecne pokolenia nie znają nawet. Do tego imię, tylko czy to imię ojca czy dziadka. Nie chciałby popełnić błędu w ocenie i zrobic coś czego by potem żałował. Nie chciał mieć kłopotów ze strażą. Nie odpowiedział mu nic na jego słowa. Nie wiedział co ma zrobic i jak zareagować. Taki stary a taki w tym momencie po części sparaliżowany możliwością. Nie chciał popełnić błędu. Głupio to musiało wyglądać. Tak stoją i gapią się na siebie.
Nie dopuszczał do siebie myśli, że to na prawdę może być jego syn. Uznał, że jeśli ten żyje to nie chce poznać ojca, że gardzi nim po tym wszystkim co zrobił. Do tego miał w sobie pewien wstyd. Wstyd tego kim jest teraz, wstyd tego, że nie mógł go szukać i wstyd tego, że go nie pamięta.