Strona 187 z 290
Dom Nari i Mortena
: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 6:08 pm
autor: Takaro
Nie miał za dużo czasu. Będzie marnował czas na blokowanie lub będzie próbował jakoś go powstrzymać. Mały wybór. Otrzymał ciosy i wiedział, że nie pociągnie tak za długo ale to sie nie liczyło. Znowu ruszył sie tak by przywalić w kolano boku /s40/ a następnie odbił się by przywalić w twarz /s42/.
-Pierdol się chuju- Warknął na niego
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 6:28 pm
autor: Los
Mężczyzna był niepocieszony widząc, że gówniarz dalej trzyma się na nogach próbując jakoś uskutecznić swoje ataki. Gburek zablokował pierwszy cios bez wysiłku /64w/ z drugim było podobnie ale jednocześnie osłaniając się od ciosu/84w/ odepchnął chłopaka od siebie. Podnosząc się na równe nogi - Z czym do ludu śmieciu! - warknął podirytowany. Miała to być szybko akcja, wchodzą i wychodzą a nie, że jakiś szczyl mu się wpierdala w robotę.
Jasnowłosy w końcu dostał się do pokoju umęczony jak mało kto - Dobra! Mam ją! - krzyknął zasapany do kompana schodząc po schodach ze śpiącą kobietą. Będąc na dole zdziwił się zaistniałą sytuacją - Myślałem, że się z nim uporałeś a nie bawisz - Gburek warknął na towarzysza mówcą aby zabrał już to rude ścierwo i dupy nie zawracał. Wampir skinął głową ociężale zmierzając ku drzwiom wyjściowym.
Gburek

Jasnowłosy

Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 6:40 pm
autor: Takaro
Nie popisał się w tym momencie, nie wyszło. No cóż często i gęsto nie wychodzi nie tylko to. Nie miał dużo sił ale nie chciał się dać tak poddać. Zaatakował kolesia, który miał rudą. W końcu ten zszedł, wiec wydarzyła się do tego jakaś okazja. Rzucił się z atakiem na niego /s18/ aby potem znowu zaatakować /s20/
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 6:51 pm
autor: Los
Jasnowłosy nie miał już siły na tachanie kobiety a tym bardziej na unik z takim ciężarem. Rudowłosa wypadła mu z rąk a on sam poleciał na ścianę od uderzeń. Jęknął osuwając się na ziemię - Zabierz to bydle ode mnie - błagalnym tonem zwrócił się do towarzysza. Gburek spokojnym krokiem zwrócił się ku Blondynowi uderzając go /5s/ w twarz poprawiając /88s/ - Zdychaj wreszcie kundlu - rzucił wkurwiony. Stał tak nad chłopakiem czekając na reakcję.
Gburek

Jasnowłosy

Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 7:05 pm
autor: Takaro
Nie był w stanie nic zrobic.
-Pierdol sie- Warknął do niego, zresztą do drugiego też. Nie stracił jeszcze przytomności ale był już na skraju tego stanu. Mógł tylko patrzeć i słuchać.
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 7:11 pm
autor: Los
Masywniejszy napastnik pogardą przyglądał się jak Blondyn gaśnie - Nie kumam po co mu ona, jedna z tych kundli - przygniótł butem głowę chłopaka do ziemi - Leżeć psie i znaj swoje miejsce - ściągnął nogę. A słowa wypowiedziane przez poszkodowanego nie zrobił żadnego wrażenia na Gburku. Złapał kobietę niedbale nie patrząc czy uderzy nią o coś, przerzucił przez ramię jako worek ziemniaków wychodząc - Zbieramy się stąd - podniósł Jasnowłosego za przed ramię wyciągając na zewnątrz. Mężczyźni oddalili się znikając w ciemności.
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 7:20 pm
autor: Takaro
Był zły na siebie. Nie dał rady obronić swojej pani. Leżał nie mając siły się nawet podnieść.
-Kurwa- Mruknął do siebie i próbował sie podnieść aby ruszyć za nimi. Był to jednak marny trud. Czuł swoja krew ale to nie było nic takiego. Musi szybko sie zregenerować aby móc ją odnaleźć.
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 7:40 pm
autor: Los

Drzwi do domku nie zostały zamknięte a nikt nie kwapił się aby pomóc biednemu Blondynowi. Choć... Po dłuższym czasie powolnym krokiem ktoś zmierzał w stronę leżącego pogwizdując. Mężczyzna o białych włosach, czerwonych ślepiach. Stanął w drzwiach opierając się o futrynę - Fiu fiu ale Cię urządzili - podszedł bliżej kucając obok Takaro. Tak dla żartu dał mu lekkiego kuksańca w ramię - A myślałem, że jesteś nie do zdarcia - z premedytacją dokuczał leżącemu.
- No nic - wyprostował się przeciągając - Możesz się przydać w odzyskaniu mojej dziewczynki - mówił od niechcenia. Nie patrząc na to czy się to podoba chłopakowi czy nie podniósł go z podłogi taśtając do kanapy. Tam posadził Blondyna a z kieszeni wyciągnął fiolkę z eliksirem. Pomachał mu ją przed nosem - Masz być grzeczny - zaznaczył pamiętając jego ostatnie zachowanie względem swojej osoby.
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 7:46 pm
autor: Takaro
Leżał i po kilku próbach podniesienia się, opadł. Nie miał sił aby sie ruszyć. Czy się podał? Nie ale nie miał po prostu siły aby cokolwiek zrobić, a do tego coraz bardziej powieki były takie ciężkie. Słyszał gwizdanie i kroki kogoś. Blondyn trochę przestał kontaktować.
-Pierdol się- wykrztusił do białego nie ruszając się z miejsca i resztkami walcząc o to aby nie zasnąć.
Będąc na kanapie, skrzywił się lekko.
-Zajebje cię chuju- Nie będzie mu za nic dziękować a tym bardziej nic obiecywać. Pierdolony dupek i to jego wina.
Re: Dom Nari i Mortena
: ndz gru 01, 2024 7:58 pm
autor: Los
Lucas roześmiał się po słowach Blondyna, zaraz spoważniał przybliżając się tak że chłopak nie miał jak uciec wzrokiem - Mogę Cię tu zostawić i pójść sam. Oczywiście nie ma problemu ale - zaznaczył - Już nigdy więcej jej nie zobaczysz a patrząc na Twoje umiejętności i jakąkolwiek wiedzę nie znajdziesz Słoneczka - uśmiechnął się prostując. Schował fiolkę - To jak? Chcesz czy nie chcesz jej pomóc? - z naciskiem na słowo "jej". Prostota myślenia chłopaka była aż wręcz uciążliwa. Lucas zastanawiał się czy będzie w stanie na tyle pokonać niechęć do niego aby pomóc Rudej.