Strona 142 z 291

Dom Nari i Mortena

: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 3:37 pm
autor: Nari Orecev
Wie, że powinna się wziąć w garść i jakoś się połatać. Nie interesowała się tym, że mogą jej zostać blizny najwyżej później jakoś sobie ja zakryje. A słysząc nieznajomy głos uniosła głowę zaś samo powitanie powinno jej coś mówić ale ból nieco zaćmiewał jej umysł.
- Sk.. skąd się tu w... wziąłeś? - zapytała starając się dostrzec coś znajomego w przybyszu. Dziewczyna nie chcą mieć więcej problemów uniosła dłoń - Grzecznie - powiedziała do Takaro. Nie wiedziała czy chłopak się jej posłucha a nie miała siły aby go ewentualnie powstrzymać.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 3:46 pm
autor: Los
Staruszek się zaśmiał na powitanie Blondyna - Też się cieszę ale w sumie gdyby nie Ty, to by mnie nie było - stwierdził wymijając młodzika czy mu się to podobało czy nie. A jeśli nie chciał dalej współpracować zniknął pojawiając się z drugiej strony łózka zabierając torbę.
- A oto to już powinieneś się zapytać jej - wskazał palcem na Liska. Puścił laskę prostując się, rozciągnął wcześniej klaszcząc w dłonie - Dobra my tu gadu gadu a ją trzeba zszyć i to jak najszybciej - pomijając wcześniejsze pytanie kobiety. Położył torbę na łóżku otwierając ją, wyciągnął z niej gazy, igły szczelnie zapakowane, nici oraz kilka innych rzeczy - Będziesz pomagał czy dalej chcesz się wkurzać? Jak tak, to przytrzymaj ją a ja zacznę swoją robotę a jak nie to wyjdź - rzucił przygotowując się do zabiegu. Polał dłoń spirytusem przemieniając ją w łapę a jego pazury zapłonęły.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:00 pm
autor: Takaro
Nie wiedział co tutaj się dzieje i dlaczego. Skąd ten typek sie tutaj wziął i czego będzie chciał. Posłuchał się dziewczyny ale nie bardzo ufał komuś, kto tutaj przybył od tak, nawet sie nie przedstawił. W końcu to nie jest jego dom. Nie dyskutował. Nie wyjdzie bo nie moze ufać jakiemuś obcemu. Załapał kobietę by się nie wyrywał.
-co chcesz zrobic- Rzucił z nieufnością widząc co ten zrobił.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:05 pm
autor: Nari Orecev
Drażniło ją to, że sama nie otrzymała odpowiedzi do obcego człowieka. Zapewne gdyby nie stan w jakim obecnie się znajdowała byłaby bardziej świadoma tego osobnika.
Nie stawiała oporów kiedy Takaro ją złapał ani nie wiedziała co chce zrobić staruszek. Choć płonąca łapa nie zapowiadała się dobrze.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:16 pm
autor: Los
Mężczyzna przyglądał się Blondynowi czy zacznie współpracować czy dalej będzie tracił jego czas. A mając gotową pacjentkę zaczął działać - Trzymaj ją mocno - polecił przybliżając płonący pazur zasklepiając naczynia krwionośnie. Poprstu je przypalił a w pomieszczeniu uniosła się woń przypalonego mięsa. Mając gotowe rany do załatania zgasił płomienie - A żeby to - cofnął się a w nim zaszła całkowita zmiana wyglądu, w miejscu staruszka stał dobrze zbudowany mężczyzna o białej cerze wraz z włosami o czerwonych źrenicach - Źle oszacowałem czas - powiedział przygotowując rękawiczki a później igłę z nićmi. Zaczynając zszywać kobietę od najgłębszych ran od wewnątrz aż po te zewnętrzne. Kończąc wszystko obmył rany spirytusem zabierając się za te po ukąszeniu, tu poszło szybko i sprawnie. W końcu fach nie od dzisiaj miał w rękach - Gotowe - ściągnął rękawiczki zaczynając sprzątać po robocie. Wszystkie resztki, odpady schował do woreczka chowając do torby.
- Teraz możemy porozmawiać - rzekł dumny z siebie siadając na krześle.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:27 pm
autor: Takaro
Nie było to za przyjemne. Dla niej tym bardziej. Warknął jednak widząc jak ten się zmienia.
-Co to za sztuczki- Warknął a kiedy kobita była już opatrzona, chciał dorwać facet/43s/ i przygwoździć do gleby/s27/.
Nie podobał mu się ten typek.
-Gadaj kurwa kim jesteś i czego chcesz- No i jak tutaj wszedł ale to potem.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:31 pm
autor: Nari Orecev
Owszem sam fakt przypalania nie był przyjemny i raz po raz z gardła dziewczyny wydobywał się krzyk. Na tyle ile mogło jej ciało próbowała się uwolnić od tego wszystkiego. Aż w końcu przyszedł jej kres wytrzymałości, odpłynęła a ciało jej bezwładnie opadło na łóżko. Już się nie szarpała ani nie kręciła podczas dalszych zabiegów. Nie wiedziała też co się dzieje później.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:42 pm
autor: Los
Mężczyzna spodziewał się takiej reakcji ze strony kobiety, nie była nigdy wytrzymała. Wzruszył ramionami działając dalej.
Rozłożył ręce po pytaniu Blondyna - Żadne, to nauka - bez problemu uniknął pierwszego ciosu umykając do tyłu /66z/ a później znowu w tył /42z/ - Opanuj się, mało Liskowi przyniosłeś problemów? - przekrzywił głowę na boki a z jego karku było słychać trzaski - Jak ja dawno się tak nie rozruszałem - przyznał idąc po torbę.
- Kim jestem? - pakował rzeczy do kufra - Przyjacielem z dzieciństwa - stwierdził - A czego chcę? - pokiwał głową na boki - Kiedyś może się przydać, w końcu ma dług do spłacenia a jak się nie opanujesz będzie jeszcze dłuższy - złapał za bagaż wraz z laską ruszając do drzwi. Zatrzymał się - Ona nie powinna pracować co najmniej przez tydzień bo szwy wewnątrz mogą popękać. I jeśli coś cię interesuje to pogadaj z nią szczerze - może mu powie a jak nie to nie. To już nie jego sprawa zszedł na dół.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:48 pm
autor: Takaro
Warknął kiedy ten porobił uniki. Jak on nich nie cierpi.
-Niby jaki dług?- Warknął ale nie rzucił się dalej w jego stronę. Nie ufał mu.
-Ani mi sie waz tutaj nieproszony pojawiać- dodał ostrzegawczo. Nie będzie tolerował takiej samowolki. Wpada i wypada i poredlili o przydawaniu sie i długach- Zapierdole cię jeśli tylko ją tkniesz- dodał i nie obchodziło go co ten potrafi.
-Niczego nie musi spłacać i zapamiętaj to sobie- Rzekł maja go an oku.

Re: Dom Nari i Mortena

: ndz wrz 08, 2024 4:57 pm
autor: Los
Mężczyzna spojrzał ewidentnie rozbawiony zachowaniem Blondyna - Zabawny jesteś, chyba powoli zaczynam rozumieć dlaczego Cię kupiła - nie rozumiał zaś tego dlaczego dała mu się tak okaleczyć. Nie tego jej uczył, czyżby zapomniała?
Puścił do chłopaka oczko z uśmiechem - Będę przychodził kiedy będę chciał młody - znowu się roześmiał - Już jej dotykałem więc nie wiem o co Ci chodzi - na prawdę miał ubaw z niego. Na prawdę był zabawny, taki mały nieokrzesaniec. Kogoś zaczynał mu przypominać ale w życiu poznał tyle person, że na chwilę obecną nie był w stanie przypomnieć kogo.
Uniósł rękę do góry - Tak, tak - rzucił olewawczo rozbawiony. Wciągnął z kieszeni fiolkę z eliksirem wypijając ją a zaraz po tym nastąpiła przemiana w staruszka, który tu przybył. Zaczynając się podpierać laską opuścił domostwo wilkołaków.

Z/t.