Strona 14 z 35

Kwiecista Łąka

: pt lis 19, 2021 8:31 pm
autor: Tkacz Losu
Obszar troche oddalony od jeziora, otoczony drzewami. Rosną tutaj różne kwiaty nawet zima, dzięki magi, jaka osłania to miejsce.

Re: Kwiecista Łąka

: pt lis 03, 2023 10:30 pm
autor: Mephisto Kudo
Popatrzyłem się na staruszka - Ale tak jest, jakoś przez swoją głupotę wszystko rujnuję? - no wiem, że nie powinienem się pytać ale bardziej stwierdzić czy coś w tym stylu.
Nie kumałem dlaczego mam wstać ale no dobra, ze starszymi się nie kłóci nie? Podniosłem cztery litery otrzepując spodnie - Gotowe - powiedziałem uśmiechnięty. Nie miałem pojęcia co planuje ale po chwili się dowiedziałem - No dobra - a co mi tam. Przejść się też ta - A gdzie idziemy? - zapewne dowiem się gdzie albo nie.

W ostatniej chwili sobie coś przypomniałem - Wybacz Staruszku ale będę uciekał - uśmiechnąłem się krzywo - To jak widzimy się na treningu jutro? - zapytałem i poczekałem na odpowiedź a później rura do domu. Miałem nadzieję, że mnie nie zabije ale ciiiii... ruszyłem żwawo - Baj baj - powiedziałem na pożegnanie i podbiegłem na chatę.

z.t.

Re: Kwiecista Łąka

: ndz mar 10, 2024 11:24 pm
autor: Silver Tail
Czasem czuła zbyt wielki zgiełk. Nawet w stadzie było więcej miejsca niż tu, nawet podczas podziału łupu. Ma szczęście był park o którym się dowiedziała i miała zamiar to wykorzystać. Biała wilczyca podeszła na łąkę i zrzuciła futro z futra. W głowie tylko czuła cichy alarm żeby ich pilnować i ubrać przynajmniej coś. Widziała nicy obroże i nawet poznała ich nazwę ale potem tłumaczyć się chylą(?)(słyszała tą nazwę i co robią ale nie wiedziała czy to tylko straszak dla niegrzecznych wilczków wchodzących do miasta) że ona nie jest zwykłym zwierzęciem.
Położyła sie na łące i lekko przykryła płaszczem. Jednak przeciwstawne kciuki są strasznie przydatne i to jedna z tych sytuacji gdy coś co wcześniej nie wydawało się potrzebne do życia staje się takie niezbędne. Zapach roślin działał orzeźwiająco i czuła jak odpływa, a jej niebieski oczy lekko się przymykają. Tak, zdecydowanie mogła by tu zamieszkać gdyby nie to że chyba nie wolno. Przecież jak ona by chciała to ktoś już wcześniej musiał o tym pomyśleć, a jakoś nie spotkała takiej osoby

Re: Kwiecista Łąka

: ndz mar 10, 2024 11:46 pm
autor: Mephisto Kudo
Ach jak miło wyjść na świeże powietrze pobiegać, nie ma to jak dobre ćwiczenia. Starałem się kontrolować swój oddech bo no to podstawa podczas biegania, nie? No oczywiście a co! Do tego matka się nie przyczepi, że się zaniedbałem czy coś podobnego a z resztą muszę popracować nad nogą po arenie i przed kolejną. I niech się mendy z niej odezwą bo no ile można czekać? No właśnie!
Tak se biegałem i no dobiegłem do łąki, wszystko było by okey gdyby nie bezpańsko leżący płaszcz. No zdziwiłem się i to nie mało. Chociaż? Nie no mało, tutaj to no normalne. No nic podejdę i zaniosę do straży. Tak, tak! Do straży i może spotkam Bjorn. Uśmiechnąłem się szeroko, miałem załapać za pelerynę a tu niuch niuch i czuję czyjś zapach. Wow, ktoś się pod nią kryje? A może gra w chowanego? Rozejrzałem się czy no nie ma innych osób na szukających ale no nie widziałem nikogo. To ten przykucnąłem niedaleko - Haloo? - powiedziałem no wesoło ale nie za głośno.

Re: Kwiecista Łąka

: pn mar 11, 2024 12:09 am
autor: Silver Tail
Przebiegł ją dreszcz. Ktoś powiedział coś przy niej i był jak to się mówi cholernie blisko.
-Tu nic nie ma-
Zawsze wydawało jej się że ma dziwny głos. Nieco chrypliwy przez wilcze gardło i wymieszany z nieśmiałą uczennicą 3 roku liceum.
-Hycli nie przyjmujemy-
Głos może i drżał ale mogła powiedzieć coś czego ją szef nauczył. Magiczne słowo że kogoś się nie obsługuje, ale czy top po za warsztatem działa? Nieco się skuliła i poczuła jak w tym całym zdenerwowaniu nieco płaszcz się obsuwa i o ile się nie myliła to odsłoniła swój bielutki ogon i kawałek łapy

Re: Kwiecista Łąka

: pn mar 11, 2024 10:49 am
autor: Mephisto Kudo
Nie mogłem się nie zaśmiać, to co usłyszałem było komiczne - O jacie gadający płaszcz - powiedziałem już głośniej widocznie rozbawiony. Osoba pod nim musi mieć dobre poczucie humoru.
No i kolejna dawka rozbawienie - Hahaha zabawna jesteś, za hyclami też nie przepadam - wyczułem w dziewczynie, że chyba się boi? No i ten jednak chyba tak bo zaraz się skuliła. Widząc wystającą łapę uśmiechnąłem się - Spokojnie, nie mam złych zamiarów - klapnąłem dupskiem na trawie czy tam kwiatkach co były za mną. Jeszcze ta biała kita co wystawała spod czerwonego przykrycia, normalnie wilczek jak się patrzy - A wiesz, że jesteśmy podobni - powiedziałem wesoło. Co prawda nie mogę się tutaj przemienić ale no jak będzie trzeba to dlaczego nie? Najwyżej mnie zawiną.

Re: Kwiecista Łąka

: pn mar 11, 2024 2:34 pm
autor: Silver Tail
Silver była nieco zdziwiona i zaniepokojona lecz jej wrodzona ciekawość po słowach taki sam wzięła górę nad rozsądkiem i wilczyca spojrzała swymi błękitnymi oczyma na przybysza, przy okazji pozwalając by płaszcz nieco opadł z jej pyska. No i mogła się spodziewać, nie był wilkiem jak ona.
-To niezbyt smaczny dowcip. A może to był ten cały wasz sarkazm?-
Mimo drżenia głosu wywołanego wewnętrznym strachem była w nim też gorycz. Jej wzrok ponownie prześliznął się po ciele mężczyzny. Tym razem oceniając jakie by miała szansę w polowaniu, ale nie oszukiwała się, ludzie mają brudne sztuczki więc co najwyżej może oceniać jakie ma szansę w samoobronie.
-Po pierwsze nie masz futra po za łbem więc noszenie wymiennego- tu wskazała rzecz, -Jest wskazane. Więc tu już jesteśmy mocno inni. Ja noszę bo mistrz mówił że w waszym mieście tak unijne wielu problemów. Po drugie- uniosła łapę -Dla was palec pomagający chwytać jest normalne, a ja czasem przez kilka minut próbując chwycić klucz w zapominam że powinnam go mieć do tego. No i najważniejsze- teraz wskazała na łąkę. -Dla mnie otoczenie lasu i łąk nawet tak małych jest normalniejsze niż otoczenie tego... Betonu? Tak, tak to nazywacie
Ależ to był dla niej zryw odwagi! Zaraz po nim jej uległa natura ofiary dała znać i wilczyca przypadła do ziemi cichutko dodając.
-No ale jak uważasz inaczej to pewnie masz rację

Re: Kwiecista Łąka

: pn mar 11, 2024 4:52 pm
autor: Mephisto Kudo

Uśmiechnąłem się do dziewczyny - Twój mistrz dobrze mówi, w mieście trzeba nosić ubrania - pociągnąłem za kombinezon na sobie - Ale co do reszty masz złe spostrzeżenie - puściłem do niej oczko. I nie podnosząc się z ziemi rozejrzałem się po otoczeniu czy nie ma zbyt wielu ludzi i no zacząłem się przemieniać. Ręce i nogi zaczęły zatracać ludzki kształt przybierając postać wilczych łap o zielono beżowej barwie. Twarz mi się wydłużyła a zaraz zamiast niej pojawił się wilczy pysk a moje ciało zaczęło porastać gęste i grube zielone futro. No i się podniosłem otrzepując się jak na wilczka przystało. Jednak na ciele wciąż miałem założone ubranie, wyciągnąłem łapy do przodu przeciągając się a zaraz po tym ziewnąłem obnażając se kiełki po czym mlasnąłem - Widzisz - powiedziałem ochrypłym głosem. Co prawda byłem o wiele większy niż zwykły wilk, na mnie spokojnie mógłby ktoś jeździć.
Położyłem się na wcześniejszym miejscu, położyłem łeb na łapach - Jesteśmy podobni tylko ze względu na miasto często chodzę w ludzkiej postaci - uniosłem łeb drapiąc się tylną nogą zza uchem - Też wolę jak otacza mnie zieleń bo jak widać na załączonym obrazu, ładnie się w nią wkomponuję - zaśmiałem się.

Re: Kwiecista Łąka

: pn mar 11, 2024 6:03 pm
autor: Silver Tail
Wilczyca z ciekawością przyglądała się przemianie i nagle powiedziała
-Ale masz to. Ten no formę bez futra-
Tak to było ważne, a co do mistrza
-Mistrz jest bardzo mądry, no i załatwił mi naukę. No wiesz jak coś kogoś pasjonuje, to dobry mistrz pozwala uczyć się w tym kierunku, a mój znalazł miejsce gdzie nauczyłam się jak przywrócić ten wichajster co robi tak że futro miło drży do działania-
To ostatnie dodała z dumą i przyjrzała się wilkowi
-No jak na moje to jesteś z tak dwa razy taki jak największy Alfa jakiego znam, a poznałam trzech nim musiałam opuścić stado-
Dalej patrzyła na wilka, a jej niebieskie oczy wykazywały przebłyski zainteresowania
-Nie spotkałam nigdy wilka o tym kolorze ale...- Patrzyła jak leży na trawie i lekko się uśmiechnęła -Mistrz opowiadał mi o leniwcach. Ponoć wilki i leniwce są ssakami cokolwiek to znaczy. Czy może masz jak leniwiec z futrem?-

Re: Kwiecista Łąka

: pn mar 11, 2024 8:34 pm
autor: Mephisto Kudo
Wyszczerzyłem się w uśmiech - Też ją masz tylko chyba o tym nie wiesz - wskazałam na nią pyskiem.
Zainteresowała mnie swoim mistrzem - To fajnie z jego strony, a czym się interesujesz? Bo średnio mi coś mówi ten wichajster - powiedziałem wesoło.
No no dziewczyna zaczęła mówić ciekawe rzeczy - Wychowywałaś się w watasze? Fajnie ja to tylko podróżowałem z rodzina i nie do końca jestem zmiennokształtny. Znaczy jestem bo potrafię się zmieniać się w wilka ale nie tylko. I co się stało, że musiała opuścić stado? - przeciągnąłem się, normalnie dziwnie się czułem w takim bezruchu.
Zaśmiałem się ochryple - Nie, mojego ciała nie porastają glony - to było dość zabawne - To mój naturalny kolor, taki się urodziłem - no trzeba przyznać dość niespotykany kolor u wilków.

Re: Kwiecista Łąka

: pn mar 11, 2024 9:19 pm
autor: Silver Tail
Wilczyca lekko przechyliła głowę i powiedziała
-Rosnę za wolno na wilka i matkę która mnie chroniła zabrał czas.-
Biała wzruszyła barkami bo co innego mogła zrobić
-Wiesz ja nie bardzo pojmuję tą całą koncepcje. Znaczy jak jeszcze udaje mi się z tymi- pokazała przeciwstawny kciuk - I nawet już raz przybrać postawę prostą a nie tylko stojącą, to przeraża mnie sama myśl że miało by mi powiać na skórę-
Biała przymknęła oczy i wpadła na pomysł
-Wichajstry to te rzeczy co robią że te na kółkach mogą się poruszać i robą tak brrrum albo wrrrry. To takie ciekaw uczucie jak je się słyszy. Z jednej strony coś szumi w uszach, potem sierść na karku się lekko stroszy a gdzieś w głębi czuje się takie drżenie i ciepło-
Pomimo że tego nie wiedziała to kochała motory i samochody, a uczucie było dziwne dla kogoś kto pochodził z dziczy. Każdy powinien dwa razy się zastanowić nim pozwoli jej prowadzić. albo najlepiej najpierw ją tego nauczyć
-Wiesz coś tam potrafię ale zdaje mało zostaje tych śmiesznych.... no tego płatników. Bo jak to szef nauczyciel mówi ja dalej musze dużo się nauczyć i jeszcze mam mogę tam spać i za naukę mam płacić, ale wszystko z wypłaty potrąca to nie muszę się martwić-
A czym martwić się było. Ktoś nie znający kosztów i realów miejskiego życia był idealną ofiarą do naciągania, nawet jeśli zatrudnioną po znajomości