Strona 121 z 290
Dom Nari i Mortena
: pn gru 06, 2021 1:07 pm
autor: Tkacz Losu
Niewielki dom.
Pierwsze co wita gości to mały przedpokój z wieszakiem i szafką na buty. Kawałek dalej na całej dolnej powierzchni umiejscowiona została kuchnia z całym umeblowaniem, która jest połączona od razu salonem/jadalnią. Mieści się w niej stół, 4 krzesła i kanapa.
Na pierwszym piętrze zaraz koło schodów są dwie pary drzwi, po lewej wchodzi się do Mortena a po prawej do Nari. Oba pomieszczenia są tak samo umeblowane i tej samej wielkości. Łóżko, szafa, biurko, krzesło i szafeczka nocna. Na wprost schodów idą kawałek dalej znajduje się niewielka łazienka z prysznicem, toaletą i umywalką.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn lip 01, 2024 11:32 pm
autor: Nari Orecev
Obserwowała chłopaka jak się wyciera i później wychodzi nie komentując niczego, nie widziała potrzeby a nawet chciała aby szybciej wyszedł.
Po opuszczeniu łazienki przez Blondyna Nari odczekała jeszcze chwilę nim się podniosła. Spłukała z siebie mydliny umieszczając twarz lekką ją unosząc pod strumieniem wody. Było jej przyjemnie, chociaż trochę za bardzo a te widoki aż zamruczała pod nosem zjeżdżając jedną ręką nieco niżej. Nie mogła się oprzeć pokusie a to co się stało i nie wcześniej dodatkowo pchnęło ją w tą stronę.
W pewnym momencie nie mogła nie wydać z siebie dźwięków, to było takie relaksujące a zarazem niesamowite.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn lip 01, 2024 11:40 pm
autor: Takaro
No on postanowił czytać. No stara się być przydatny i no. No ale doszło do jego uszu, ze coś dzieje się w łazience.
Wstał i szybko poszedł. Obawiał się, że coś mogło sie kobiecie stać tam. Poślizgnąć czy coś innego. Władował się tam bez pukania. i zamrugał próbując ogarnąć co się dzieje
-E.. wszystko ok?- Zapytał nie wiedząc jak zareagować i co robić. Nie widział krwi czy coś.
Re: Dom Nari i Mortena
: pn lip 01, 2024 11:48 pm
autor: Nari Orecev
Nari bawiła się w najlepsze stojąc tyłem do drzwi i podpierając jedną ręką o ścianę, a robiło się jeszcze lepiej. Nie przewidziała tylko, że KTOŚ może jej przeszkodzić. Odwróciła się gwałtownie słysząc głos - Co Ty tu robisz? - prawie krzyknęła a na twarzy dziewczyny pojawił się burak. Później się zorientowała aby zabrać rękę z pewnego miejsca - To nie tak - nie wiedziała co ma zrobił z dłońmi ostatecznie chowając obie pod pachami i krzyżując nogi. Czuła się teraz dość niekomfortowo i głupio z całą tą sytuacją, nie sądziła że będzie aż tak głośna aby ściągnąć na siebie jego uwagę.
Re: Dom Nari i Mortena
: wt lip 02, 2024 9:34 am
autor: Takaro
No jak to co on tutaj robi. Speszył się tym pytanie. W końcu słyszał, że coś się dzieje i trzeba zareagować. Tak postępuje dobry niewolnik. On pojęcia i tak niezbyt miał co tutaj się dzieje.
-Usłyszałem, ze coś się dzieje i no, kurwa, tego myślałem, że dzieje się ci coś złego czy coś- Odezwał się stojąc tak w wejściu. Próbował to zrozumieć. Może coś utknęło jej albo coś. Nadal jednak mieszkając już tyle, ciągle dziwnie, że ona nie ma klejnotów i szabli, to takie dziwne nadal ale no tak chyba jest i tyle.
Re: Dom Nari i Mortena
: wt lip 02, 2024 9:45 am
autor: Nari Orecev
Zamrugał kilka razy nie wierząc to co słyszy i emocje pozwoli zaczęły ją powoli opuszczać. Choć dalej trzymała dłonie pod pachami to stanęła już normalnie a czerwień z twarzy zaczęła schodzić. Z jednej strony się cieszyła, że ten nie był na tyle świadomy tego a z drugiej żałowała.
Powoli wypuściła powietrze - Relaksowałam się na swój sposób skoro nie jesteś... - nie dokończyła. Powiedział jej przecież i nie powinna mieć do niego oto pretensji.
Re: Dom Nari i Mortena
: wt lip 02, 2024 9:50 am
autor: Takaro
Uniósł lekko jedną brew słysząc jej słowa.
-Co nie jestem?- Zapytał bo nie bardzo łapał o co chodzi. Co on nie jest? Czuł lekkie napięcie. Bo jakoś zdawało mu się, że zrobił coś nie tak.
-Przepraszam, no- Nie miał pojęcia za co ale tak chyba powinien zrobić. Wycofał się i zamknął dziw, będąc trochę zmieszanym.
Re: Dom Nari i Mortena
: wt lip 02, 2024 9:57 am
autor: Nari Orecev
Ściągnęła usta w kreskę nie wiedząc jak mu odpowiedzieć - Wystarczająco męski? - tak odpowiedziała pytająco.
Na drugie słowa nic mu nie odpowiedziała, westchnęła odwracając się do niego tyłem. A słysząc zatykanie drzwi przyłożyła rękę do czoła chwilę je masując. I tak i tak niedobrze. Umyła się szybko wytarła ubierając piżamę i poszła prosto do łóżka. Po chwili wstała wyciągając starą poduszkę z szafy kładąc na miejscu Takaro a sama zawinęła tą długą. Przykryła się wtulając w poduszkę i oplatając nogami, czuła się niezręcznie.
Re: Dom Nari i Mortena
: wt lip 02, 2024 10:06 am
autor: Takaro
No to mu wbiła ćwieka. Myślał, że no jest męski i w ogóle a tutaj? Nie do końca wiedział jak ma to interpretować. Poczuł się po raz pierwszy tutaj aż tak zmieszanym i tak nie pewnie. Zszedł do kuchni nie wiedząc ma co zrobić i co ma myśleć. Nalał sobie wody i usiadł. Po tym jak wypił wodę, zmienił się w wilka i położył pod stołem.
Re: Dom Nari i Mortena
: wt lip 02, 2024 10:15 am
autor: Nari Orecev
Nie szła za chłopakiem leżąc w łóżku, jakoś nie specjalnie chciała mu przeszkadzać a i zmęczona też była. Zamknęła oczy starając się nie myśleć o tym co zaszło znaczy się co widział chłopak. W głowie kłębiło jej się od myśli, które przerwało stukanie ptaka pocztowego w szybę. Podniosła się otwierając okno i ku swojemu zdumieniu siedziały tam dwa a nie jeden. Pierwszego adresata znała drugiego mogła się tylko domyślać ale nie była pewna czy to na pewno on. Przeczytała obie wiadomości, poszła się ubrać. Zeszła na dół wymijając stół pod którym leżał wilka. Ubrała buty, ściągnęła torbę z wieszaka i wyszła.
Zw
Re: Dom Nari i Mortena
: wt lip 02, 2024 10:21 am
autor: Takaro
Spał noc tutaj. W jakiś sposób było to komfortowe i dawało jakaś tam iluzje bezpieczeństwa. Przynajmniej w jego głowie. Uniósł łeb kiedy kobieta zresztą. Chciał pójść za nią ale był za wolny. Wyszedł spod stołu i wrócił do swojej postaci. Chwycił za klamkę. Nie nacisnął, nie tylko z powodu, ze był w bieliźnie. Poszedł na góre sie ubrać. No i mógł nadal ją wytropić. Skoro jednak wyszła bez niego i nawet nie spojrzała w jego stronę, to znaczyło, że nie życzy sobie jego obecności. Tak to sobie tłumaczył. Cały czas miał wrażenie, że zrobił coś nie tak i ma to związek z tym co było wcześniej. Będzie musiał bardziej skupić się na spełnianiu oczekiwań jego pani, a mniej myśleć o komforcie dla siebie. Będzie nad tym pracować. Zrobił jakieś kanapki, sam zjadł ale zostawił też coś dla niej jak wróci.