Strona 12 z 18
Męski wypad
: śr mar 15, 2023 3:06 pm
autor: Dariusz Wyrm
Wypad za miasto do lasu w okresie bardzo wczesnej wiosny.
Uczestnicy: Fenrir, Sylvan, Morten?
Ekwipunek:
-Lina,
-Ubrania,
-nóż myśliwski,
-zapalniczka i zapałki,
-namiot,
-koc
-duży plecak
-podróżny palnik, czajniczek, kubeczek, łyżka, fasolka w puszce x3
Lina
Krzesiwo, zapalniczka
Ubrania
Apteczka
Sztylet z pochwą
Łuk
strzały x10
manierka
śpiwór
plecak
Wyślijcie mi co zabieracie. Wyprawa będzie między wami. Los będzie ingerował tylko w sytuacjach odpowiednich do tego.
Aby sprawie szło, oczekiwanie na odpisy to jeden dzień, jeśli post odnosi się do kogoś. W innym wypadku można osobę skipować.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 11:59 am
autor: Sylvan Vulkodlak
No i w końcu ten się przemienił. Czy to dobrze dla siwka? To już całkiem inna bajka. Był wgryziony w Fenrira i aby uniknąć jakiegoś ataku w takiej pozycji, puścił go i zaatakował łapą/42s/ aby potem ponownie wgryźć się ale teraz w karczycho/53s./ Zdawał sobie sprawę, że jest w bardzo bliskim kontakcie i mu samemu akty obronne mogą już nie wyjść. Z drugiej strony blokowanie również dla drugiego wilkołaka nie będzie proste.
Fenrir 261/400 hp
Sylvan 221/260
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 12:37 pm
autor: Fenrir Labdakid
To co zamierzał zrobić wilkołak było dość nietypowe, jak już zdążył zauważyć pomimo letargi przyjaciela wciąż miał swoją krzepę jak zadawanych lat. Zamiast unikać kolejnego ataku sam wyprowadził cios pod żebra /s25/ ustawiając się tak aby dostać od Sylvana w bak po przeciwnej stronie od wyprowadzonego ciosu. Przy drugim ataku towarzysza zdążył się odsunąć na tyle aby ugryzł go ponownie w ramię - Menda - warknął przez zęby z bólu, ponawiając poprzedni cios w to samo miejsce /s29/. Wątpił aby mógł po ponownym ugryzieniu korzystać sprawnie z tej łapy.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 12:52 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Raczej siwek nie był dobry w unikaniu. Zwykle atakował i to z różnym efektem. Może powinien potrenować bardziej wytrzymałość aby samemu móc w razie czego więcej przyjąć ciosów na siebie. Nie myślał zbytnio teraz o tym. Nie blokował ani nie próbował uniknąć ciosów wilkołaka. Warknął i puścił kumpla. Fenrir miał swoją krzepę w łapach i ten nie negował tego nigdy. Aż zrobił krok ku tyłowi by zaatakować ponownie łapami/41s/. Zdawał sobie jednak sprawę, że musi uważać by nie wpaść w szła. Skończy się to dla niego źle. Kolejny atak był czymś troche innym i kopem w jego bok kolana swoją nogą/43s/. Cel prosty, powalić go.
Fenrir 166/400 hp ! poniżej 50%!
Sylvan 167/260 hp
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 1:19 pm
autor: Fenrir Labdakid
Czując się, że powoli go siły opuszczają, dowódca podnosił rękę w geście poddania się gdy otrzymał cios łapami od przyjaciela w tors. I nim zdążył cokolwiek zrobić ponownie oberwał kopnięciem w bok kolana. Łapa automatycznie się pod nim ugięła lecąc do tyłu. Fenrir wyłożył się na plecach zaczynając się śmiać. "I kto tu kogo miał oszczędzać" pomyślał, przeważnie tak się kończyły ich sparingi więc nie miał żalu do towarzysza dobrej zabawy. A wręcz dziwiło go to jak ten się wcześniej zachowywał.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 1:24 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
No i to był koniec sparingu.
Wilkołak wrócił do swojej postaci i wyciągnął dłoń do przyjaciela.
-Przepraszam, przesadziłem- Jak zwykle ale tak wyszło jakoś samo. Nie miał w zamiarze okaleczyć Fenrira czy coś takiego. Jest to kolejny dowód, ze nie powinien w ogóle wracać do walki. Nie bardzo znał umiar.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 2:01 pm
autor: Fenrir Labdakid
Rozbawiony spojrzał na Sylvana wracając do ludzkiej postaci, pochwycił wyciągniętą dłoń do niego - No co Ty nie powiesz - mówił rozbawionym tonem. Czuł jak bardzo ma obolałe ciało, nie zamierzał narzekać tak bywa. Podniósł się z ziemi - No to teraz coś zjemy - powiedział ścierając przedramieniem krew z twarzy. Wziął w ręce trochę śniegu obmywając się z całej krwi jaką wylał z niego przyjaciel. Przy ognisku zasklepi kilka ran.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 2:10 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Wybacz-Podrapał się po karku- Może najpierw się opatrz- Zasugerował. Jedzenie to nie jest cos co ucieknie. Wolał by jego kumpel zadbał najpierw o siebie nim zacznie się robić cokolwiek innego. Sylvan zdawał sobie sprawę, że przesadził i miał wyrzuty sumienia z tego powodu.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 2:35 pm
autor: Fenrir Labdakid
Poklepał przyjaciela po plecach - Przestań, to była dobra zabawa - rzekł spokojnie bez żadnego wyrzutu. Spojrzał na siebie - Spokojnie jak dojdziemy do ogniska to się oporządzę abyś nie musiał patrzeć na moją zakrwawioną mordę - może i znał stare metody opatrywania ran ale jak dotąd były przydatne. Nie zwlekając dłużej ruszył do obozowiska, a kiedy tam się znalazł wziął się za rozpalanie ognia. Oblał rany alkoholem jaki miał w manierce wcześniej je lepiej oczyszczając. Wyciągnął apteczkę a z niej igłę i nitkę, nim zaczął się zszywać spojrzał na towarzysza - Tylko mięsa nie przypal- powiedział rozbawiony.
Zaczął zszywać rany dopiero wtedy kiedy miał odpowiedni popiół, którym zasypał swoje rany aby nie wdało się w nie zakażenie. Opatrywał rany na klatce piersiowej a nadmiar krwi usuwał gazą jaką miał w apteczce.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 2:54 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-No dobra- Nie mógł obiecać niczego. No postara się nic nie zepsuć ale no. Nie przeszkadzał mu zbytnio w opatrywaniu się. Dobrze, ze zabrał się za to. Za to siwek pilnował aby nic nie spalić. Nie jest to trudne zadanie ale jednak na swój sposób wymagające i tak. Chciał go zagadać ale z drugiej strony to może go rozproszy plus na pewno siebie rozproszy i spali żarcie. Kucharz z niego zawsze był marny. Jakoś nie zdołał nigdy opanować tych zdolności.
Re: Męski wypad
: ndz lip 02, 2023 3:05 pm
autor: Fenrir Labdakid
Opatrywanie ran trwało nieco dłużej niż zakładał ale w końcu skończył. Na koniec rozgrzał sztylet w ognisku przypalając, niektóre ran między innymi te na baku pozostawiając niewielki dziurki aby ropa się w nich nie zbierała. Nie było to przyjemne uczucie a trzeba było.
Pociągnął nosem sprawdzając czy na pewno Sylvan niczego w tym czasie nie przypalił - Gotowe? - zapytał spoglądając na kucharza.