Strona 12 z 12

Re: Droga

: ndz cze 01, 2025 2:07 pm
autor: Jaśmina
Teraz to wyglądało jakby to on focha strzelił gdy siadł do niej tyłem. Zagrożenie z jego strony chyba minęło, więc wróciła do ludzkiej formy tylko zostawiła sobie łapki zwierzęce by mieć lepszą przyczepność do dachu.Ostatnie czego chciała to ześlizgnąć się z dachu.
- Rodzice na medal. - Odpowiedziała a po dłuższej chwili dodała. - Czyli...smaży cię obroża za to jak klniesz? - No do takich konkluzji doszła widząc jego reakcje po każdym mocniejszym słowie. Przybliżyła się do niego. - Mogę rzucić okiem, może uda się ją ściągnąć. - Dodała oczekując odpowiedzi i przyzwolenia, ciekawa była jakie to ustrojstwo ma mechanizm. Niczego mu nie obiecywała ani nie gwarantowała.

Re: Droga

: ndz cze 01, 2025 11:26 pm
autor: Bobby
Furknął pod nosem, w dupie miał kto co o nim czy jego rodzicach myśli. Obejrzał się przez ramię - A na chuj - wykrzywił się - Ci ta wiedza? - nie domyślił się, że dziewczyna już to wie i tylko stwierdziła fakt. Powarkiwał pod nosem coś niezrozumiałego ale w jego głowie leciała piękna i czysta lawina przekleństw. Gwałtownie odwrócił się do Siwej - A chcesz, żeby Cię usmażyło? Nie wiedziałaś kur... - urwał słowo sapiąc ze złości, nie mógł znaleźć słowa - Kurwa! - skrzywił się. To jedno mocne przysmażenie dało mu się we znaki ale nie okaże słabości. Nie przed takim chuchrem jak ona, uśmiechnął się szelmowsko odchylając głowę do tyłu - Pewnie spróbuj - oparł się rękami o dach. W razie co złapie się dachówki, nie chciał spaść gdyby znowu mocno go pokopało.

Re: Droga

: pn cze 02, 2025 8:17 am
autor: Jaśmina
Nic sobie nie robiła z jego fuknięć i prychnięć miała sporą tolerancje na takie zachowanie. Odchyliła głowę do tyłu i cofnęła ręce gdy ten się nagle obrócił. Znowu go pokopało prądem, miała tylko nadzieje, że nie odwinie takiego numeru jak będzie sprawdzać mu obroże bo oberwie rykoszetem. Przywróciła swoje dłonie na ludzkie, potrzebowała zwinnych drobnych palców. Przysunęła się jeszcze bliżej najpierw sprawdzając ją naocznie, nie umknęły jej uwadze rany od oparzeń na szyi. Znalazła też to czego szukała. Przyglądała się dłuższą chwilę mechanizmowi, jej wzrok był pełen skupienia. Dotknęła palcami, postukała w obręcz paznokciem.
- Hm...zwykły wytrych tu nie pomoże, zamek musi być magiczny... - Nie spostrzegła zapadek a tak skomplikowanych mechanizmów nie widziała, brakowało jej też doświadczenia. - ...ale bardziej niepokojące są te ładunki - Znalazła niewielkie prostokątne uwypuklenie. - Nie mówili ci czym może grozić zerwanie tego? - Nie miała pewności ale patrząc po tym, że za samo naciągnięcie i szarpnięcie go nieźle przysmoliło to obstawiała najgorsze. - Jak umrzesz to mogę przygarnąć twojego kumpla. - Podsumowała kończąc oględziny. Szkoda by taki uroczy i dobrze wytresowany zwierzak zmarniał tracąc właściciela.

Re: Droga

: wt cze 03, 2025 7:47 pm
autor: Bobby
Dziewczyna była zbyt ostrożna, nie wyjdzie to co zaplanowało Bobby. Nie był z tego zadowolony, sapnął z niezadowolenia. Nie przepadał za tym jak ktoś go dotyka ale sam dał zgodę. Więc czy chce czy nie musi wytrzymać a ranami się nie przejmował za chwilę i tak po nich śladu nie będzie.
Przechylił głowę do przodku - No co Ty kur..... - ściągnął usta w kreskę - Nie powiesz - palcem podrapał się pod nosem - To gówno otwiera się jakimś jebanym -wzdrygnął się - Pilotem - jeszcze trochę to się przyzwyczaił. Tak jak na wszystko się uodporni i będzie z bańki. Wzruszył ramionami - Jak nie wybuchnę to mnie usmaży - powiedział to tak beztrosko, że nie wiadomo czy mówił poważnie czy nie. Zjeżył się - Łapy precz od Robgiego bo zajebię - warkną, pomimo pokopania prądem nie było widać po nim reakcji jak wcześniej.

Re: Droga

: wt cze 10, 2025 9:42 am
autor: Jaśmina
Podparła dłonią policzek a łokieć o swoje udo, przysłuchując się jego wywodom.
- Pilot powiadasz...można ukraść. - Pozostała tylko kwestia kto go dzierżył, czy władze czy jego rodzina.
Wolną ręką zasłoniła usta gdy ziewnęła, powoli czuła zmęczenie, w końcu miała za sobą długą podróż.Zaś beztroskie podejście chłopaka do własnego życia nie ruszało ją. Skunks był za to fajny i sobie naprawdę go przygarnie gdy ten wykituje z głupoty. Pokiwała tylko głową, dla świętego spokoju, że się z nim zgadza gdy ten znów jej groził.
- Dobra, miło było ale będę się zbierać. Głodna jestem a nie mam tak kochanej rodzinki jak ty co dania pod nos podsuwa. - Rzuciła mu wcześniej propozycje posiłku, od niego zależy czy będzie chciał z zaproszenia skorzystać. Sama nie zamierzała się powtarzać czy prosić.
Powoli zaczęła schodzić z budynku na ziemię.

Re: Droga

: czw cze 12, 2025 4:57 pm
autor: Bobby
Siwogłowy nic nie odpowiedział, nie miał nic do dodania. Baba była dziwna. Wstał otrzepując spodnie machnął ręką schodząc z budynku, ni to na pożegnanie ni na cokolwiek. Zrobił kilka większych skoków lądując na ziemi. Włożył ręce w kieszenie wracając do roboty.
W dupie miał co mu powie dzisiejszy zleceniodawca, dosłownie miał wyjebane w niego. Poszedł własną drogą jak odnalazł Robbiego.
zt

Re: Droga

: pt lip 18, 2025 11:46 am
autor: Jaśmina
Typek szybko się zmył, a przecież oferowała mu zaproszenie na posiłek za dobrą zabawę no ale jak nie chciał skorzystać to prosić go nie zamierzała. Popatrzyła chwilę jak odchodził krzyżując ręce na piersi. Z pewnością jeszcze go spotka i się zabawi, ale teraz miała ważniejsze rzeczy na głowie. Ruszyła w przeciwnym kierunku, oddalając się od portu.
z/t

Re: Droga

: śr lip 30, 2025 12:37 am
autor: Bjorn
Kobieta przechadzała się po porcie w ramach patrolu. Może nie mogła dostrzec wszystko ale sama obecność strażnika, trochę zwiększała bezpieczeństwo. Taki był jej priorytet. Jeśli będzie potrzeba będzie działać. Cieszyło ją jednak w głębi, że dzielnica jest spokojna. Przynajmniej wtedy kiedy ona ją patrolowała. Chodziła w rejony, w których miała pewność, że jej obecność trochę zahamuje zapędy pewnych osób. Po kilku godzinach takiego patrolu, ruszyła do innej dzielnicy.
zt.