Strona 102 z 102

Sala jadalna

: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.

Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.

Re: Sala jadalna

: ndz lip 12, 2026 8:32 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Ciekawie jest słyszeć, ze ktoś z takim doświadczeniem ma pasje do tego samego- Może jakby popytał te wampiry, które znał, to okazałoby się, ze maja jakieś ciekawe pasje? Nie myslał wtedy o takich rzeczach, szkoda.
Przysunął sobie taboret usiadł.
-Teraz moze ciut tak, za młodu dużo sie działo- Zaśmiał się i pokręcił głową- Domyślam się, ze skoro handlujesz eliksirami ze szpitalem, to pewnie zapłata jest dość... jasna?- Skoro nie opuszcza domu, to jakoś i tka powinna móc się żywić. No inaczej to chyba by ja tam trochę nosiło.

Re: Sala jadalna

: ndz lip 12, 2026 9:53 pm
autor: Irina Iwanowa
Kiedy żyje się tak długo, można przesadzić to z jednym to z drugim czy nawet ze wszystkim. Bycie wampirem zwłaszcza w mieście nie było proste. Na szczęście były różne pomocne strony, chociażby szpital, który dostarczał jej odpowiedniej zapłaty czyli krwi. Bez tej dostawy nawet silna samokontrola by jej nie powstrzymała bez wyrządzenia jakiejś jadki, ale do tego nigdy nie zamierzała dopuścić.
- Tak. - Odparła tylko, upijając kolejny łyk trunku tym razem był lepszy w smaku.
- Wiesz nadal nie wyglądasz na starego według mnie. - Uśmiechnęła się do niego. Z pewnością wampiry liczyły wiek inaczej.