Strona 101 z 101
Sala jadalna
: śr wrz 02, 2020 12:52 pm
autor: Tkacz Losu
Duże pomieszczenie ze stołami i krzesłami. Za barem stoi wilkołak, Sylvan Vulkodlak. Przyjmuje zamówienia jak i rezerwacje noclegów. Posiłki nie są pierwszej klasy ale za te niedużą, kwotę jaką tutaj się płaci, są bardzo porządne.
Można tutaj skosztować domowej roboty mocniejszych trunków jak i za odpowiednią zapłatę spędzić ciekawie noc z kurtyzaną.
Płaci się tutaj za łóżko, nie cały pokój. Można więc nie wiedzieć, a dzielić pokój z kimś.
Re: Sala jadalna
: pt lip 10, 2026 2:43 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Przeżył już swoje i miał styczność z niejednym wampirem. Wiedział jakie te miewają nastawiania czy inne tam swoje humorki czy zachowania. Ta tutaj osóbka zainteresowała go. Jej pobratymcy nie przychodzili tutaj za często. owszem czasem tak, częściej jednak paradowali do klubu. Oczywiście wilkołak nie mógł narzekać.
-Już robię- Skinął jej głowa i zabrał się za przygotowywanie trunku. Sam się nie przedstawiał, większość miasta wiedział kim jest i znał ich stosunek do swojej osoby. Czas pozwolił mu jednak popracować nad tym wszystkim i inaczej patrzeć. W końcu obecnie to nowe życie z ciemnym cieniem ciągnącym się za nim.
-Pierwszy raz cię widzie u siebie Irino- Zagadał będąc w trakcie kończenia trunku. Mógł ją wyczuć na mieście ale nie zaczepia obcych. Nie ma zamiaru nikogo straszyć i mieć potem problemy ze strażą z powodu przewrażliwienia mieszkańców.
Re: Sala jadalna
: sob lip 11, 2026 11:50 am
autor: Irina Iwanowa
Ona niewiele miała wspólnego z wilkołakami, ale to nie oznacza, że ich nie spotykała. Pachnieli dziwnie niczym mokre kundle. Przywykła jednak do tego żywiąc się zwierzęcą krwią. Bardzo starała się pohamować swoje wampirze instynkty i całkiem jej to wychodziło na przestrzeni lat.
Czekała na trunek, rozmyślając, o tym jakby to było pięknie, gdyby ktoś przebił ją kołkiem i zasnęłaby snem wiecznym, chociaż i tak od tego wolała śmierć. Jako wampir nie wierzyła, że ma duszę i że coś spotka ją po śmierci.
- Bo nie przychodzę do takich miejsc często. - Odpowiedziała mu, zaraz jednak dodając: - bez urazy. - Patrzyła, jak przygotuje drink.
- Większość czasu spędzam w domu. - Odezwała się nagle, nie wiedziała, dlaczego mu o tym powiedziała.
Re: Sala jadalna
: sob lip 11, 2026 11:59 am
autor: Sylvan Vulkodlak
-Nie jest łatwo mnie urazić- Powiedział stawiając przed nią trunek. Przeżył już tyle, że aby to uczynić trzeba sie bardzo postarać.
-Zapraszam częściej, dla komfortu mogę wtedy udzielać za darmo sale dla gości specjalnych- No jakoś trzeba robić swój marketing.
Słysząc gdzie spędza tyle czasu, uniósł lekko brew.
-Są jakieś powody takie stanu?- Zapytał pozwalając sobie na nutę wścibskości. Wiedział, ze wampiry bywają specyficzne ale tak na pewno trudniej w pewnych kwestiach.