Strona 2 z 2
Posiadłość Erin
: czw cze 04, 2026 11:57 pm
autor: Los
Pewnego dnia gdy słońce nie dawało na tyle ciepła aby można było chodzić na krótki rękaw ogrodnik porządkował zasuszone liście, które podczas zimy zalegałby pod warstwą śniegu. Nie należał do najszybszych osób ze względu na swój wiek, zaś wszystko robił z precyzyjną dokładnością. Czego nie mógł zgrabić grabiami schylał się po pojedyncze sztuki wrzucając do taczki, otarł pot z czoła siadając przy pobliskim jeszcze łysym krzaku. Wyciągnął z małej torby zawiniątko, które pięknie pachniało.
Re: Posiadłość Erin
: pt cze 05, 2026 5:00 pm
autor: Los
Staruszek pokiwał palcem z uznaniem - O to, to, to dokładnie jest szanowanie innych gdy się ich nie lubi - grabił to w jednym to w drugim miejscu. Dopiero wtedy kiedy skończył aż do ostatniego listka.
Podczas wgryzania się w jabłko sok trysnął z niego tak jakby został odkręcony kran - Mówiłem, że soczyste - pochwalił ogrodnik. Zatrzymał się podczas słuchania całej wypowiedzi Rogatej, zastanowił się i rzekł - Jak tak to ujmujesz to nie powiedziałbym, że to zazdrość a lęk stracenia bliskiej Ci osoby. Jak widać nie zostałaś dostatecznie utwierdzona w tym, że nie ważne co się stanie na pewno zostaniesz u boku swojej Pani. Nie przejmuj się lękiem przed silniejszymi to dość naturalne odczucie a co do relacji Twojej Pani i tego wilkołaka radziłbym się nie mieszać, bo wtedy na prawdę możesz zaszkodzić nie tylko sobie - tutaj przemawiały lata doświadczeń dobrych, złych. Staruszek schylił się po nieposłusznego liścia - Jak zjesz jabłko wrzuć ogryzek do taczki - wskazał palcem prostując się. Musiał podeprzeć się o bok czując jak coś ogrodnikowi strzyknęło w plecach - A na przyszłość jeśli Twoja Pani się z nim spotka to wiesz co najlepiej zrobić? Oddalić się na chwilę na tyle ile możesz, ochłonąć i wrócić - o to jest dobra myśl.
Re: Posiadłość Erin
: pt cze 05, 2026 5:29 pm
autor: Rogata
-tak bardzo soczyste i dobre-
Stwierdziła biała i wzięła poprawkę przy kolejnych kęsach. Słowa o ogryzku ją zaskoczyły bo jak ona jadła jabłka to zostawiała najwyżej ogonek. Czasem pestki ale to raczej rzadko.
-Dobrze-
Stwierdziła wiedząc przynajmniej gdzie da ogonek
-Pani często mówi mi że mnie nie zostawi, a czasem nawet zostawia coś co panią pachnie jak tego potrzebuje. Więc Rogata nie wie czemu się tak zachowuje, dla Rogatej to nie ma sensu że tak Rogata robi ale Rogatej ciężko robić inaczej...-
Stwierdziła i zamyśliła się na dłużej
-To zazwyczaj ciężkie bo albo jesteśmy u niego w karczmie albo raz tu przyszedł i to było przy ognisku i nie dało się odejść. Zazwyczaj o taki moment że nie ma gdzie Rogata uciec-