Strona 2 z 26
Biuro Lidera
: pt lis 19, 2021 8:07 pm
autor: Tkacz Losu
Zawsze przed drzwiami stoi jeden strażnik. Samo pomieszczenie jest całkiem duże. Znajdują się tutaj regały z książkami, duże biurko, a za nim potężne okno z widokiem na miasto.

Re: Biuro Lidera
: ndz lis 13, 2022 11:24 pm
autor: Ketsueki Ōkami
Słyszała go i czuła jego świeżą woń. Była pewna, że jest w środku. Podeszła do drzwi i zapukała pewnie. Normalnie pewnie od razu by zajrzała, zebrała burę i nic sobie z niej nie robiąc weszła do środka. Dziś jednak miał mieć wolne, więc jego obecność w gabinecie mogła nie wróżyć nic dobrego.
Re: Biuro Lidera
: ndz lis 13, 2022 11:42 pm
autor: Fenrir Labdakid
Chodził po biurze przeszukując regały z książkami szukając tej na której mu zależało. Wciąż warcząc pod nosem i dopalając kolejnego papierosa. W powietrzu można byłoby powiesić topór od tego dymu. Wilkołak odwrócił się słysząc pukanie - Czego?! - warknął wściekły. Podszedł do biurka zabierając z niego liścik od Khalida, nie chciał aby ktokolwiek go widział. Schował go do kieszeni, wyciągnął kolejnego papierosa z paczki odpalając - Wejść - rzekł nie mniej wściekły. Zaciągnął się fajką opadając na krzesło, powoli wypuścił dym.
Re: Biuro Lidera
: ndz lis 13, 2022 11:51 pm
autor: Ketsueki Ōkami
No i miała racje, już po jego głosie wiedziała, że jest nieciekawie. Weszła jednak z uśmiechem do gabinetu i zamknęła za sobą drzwi.
- Nie miałeś mieć przypadkiem dziś wolnego? Co to za wściekła mina? - Podeszła do biurka, usiadła sobie na nim i wyjęła mu fajkę z ust.
- Płuca to ty masz już czarne jak smoła. - Zaciągnęła się sama, nie oddając mu fajki, nim nie usłyszy jakichś wyjaśnień. Martwiła ją wściekłość Fenka, z pewnością musiał mieć powód do takiego zachowania.
Re: Biuro Lidera
: pn lis 14, 2022 12:33 am
autor: Fenrir Labdakid
No tak, dzisiaj to tylko jej mu brakowało, chociaż może się czegoś nauczyła, bo jednak zapukała a nie weszła jak do obory. Tak jak ostatnio. Fenrir siedział z ponurą miną bacznie obserwując jej każdy krok - Miałem - rzekł stanowczo nieco ciszej. Krew wciąż w nim buzowała, jednak przy niej wolał być ostrożny. Kobiety to są jak harpie jak coś wyczują to już masz pograne. Kiedy usiadła na biurku odsunął się od niej jeszcze bardziej.
Warknął kiedy to Ket wyciągnęła mu z ust papierosa, jednak nie odsunął się na tyle aby nie sięgnęła. Sapnął podnosząc się z fotela, stanął na przeciwko sekretarki - Możliwe - wyciągnął rękę do niej - Oddasz mi go? - wskazał wzrokiem na tlącą się fajkę. Nie poczekał na odpowiedź - Dbasz o swoje zdrowie, nie zatruwaj go teraz - łudził się, że może w ten sposób go odzyska. Był zły, ba był wściekły ale starał się tego nie pokazywać. Chociaż najchętniej to złapał by ją za fraki i wyrzucił z biura ale wiedział czym to się skończy.
Re: Biuro Lidera
: pn lis 14, 2022 12:40 am
autor: Ketsueki Ōkami
Oh ta jego wszechogarniająca miłość do bliźnich. Można było się grzać w jej blasku. Patrząc na niego posłała mu zupełnie niewinny i wesoły uśmiech, po raz kolejny zaciągając się JEGO fajką. Nic sobie nie zrobiła z jego wściekłej miny i stojącego nad nią cielska.
- Możliwe. Zanim się zastanowię, powiedz mi co Cię tak nosi. - Uniosła brew. Szeroki uśmiech zniknął z jej twarzy, pozostał tam co prawda, ale zdecydowanie mniejszy. Czuła, a w sumie widząc go to już wiedziała, że chodzi o coś poważnego.
- Popalam, jeden papieros nic mi nie zrobi. Z resztą ja przez całe życie nie wyprodukowałam tyle dymu co ty dziś. - Wskazała głową po zadymionym pomieszczeniu.
Re: Biuro Lidera
: pn lis 14, 2022 1:04 am
autor: Fenrir Labdakid
Tak coś czuł w kościach, że tak to się skończy. Przestałe się wysilać na uprzejmości, po prostu mógł to zrobić szybciej. Nachylił się nad kobietą sięgając po paczkę i zapalniczkę. Wyciągnął kolejnego papierosa, spojrzał tylko badawczo na towarzyszkę nim odpalił.
Wyprostował się zaciągając, nim wypuścił dym podszedł do okna „wietrząc pomieszczenie”. Posłał jej ironiczny uśmiech - Lepiej - i za chwilę uśmiech zgasł. Podszedł do regału szukając tym razem czegoś innego - Zły dzień - w końcu odparł. Po części to prawda nie cała ale prawda, schował do kieszeni paczkę i zapalniczkę ale nie do tej co miał liścik. Ponownie zaciągnął się papierosem, ściągnął z regału książkę dość grubą. Zasiadł na fotelu szukając w niej informacji.
Łudził się, że kobieta sobie daruje pytania - Nie siadaj na biurku od tego masz fotele - dodał wertując strony.
Re: Biuro Lidera
: pn lis 14, 2022 1:14 am
autor: Ketsueki Ōkami
Gdy się nachylił asekuracyjnie odsunęła od niego dłoń z papierosem, co by mu nie wpadło do głowy go zabrać. Widząc jak odpala nową fajkę, pokręciła głową i sama się zaciągnęła.
- No i tyle z mojego dbania o twoje zdrowie. - Dodała od niechcenia i obserwowała co robił.
- W zły dzień nie przyszedłbyś tutaj, na pewno nie jak masz wolne. Coś musiało się stać i wiesz, że nie dam Ci spokoju. - Ma wolne i zły humor. Naprawdę sądził, że uwierzy, iż przyszedł swoje nerwy ukoić jakąś książką w pracy? Bez powodu nie ma opcji.
- Przeszkadzam tu? - Miał jeszcze sporo wolnego blatu, pytanie było więc retoryczne. Nie ruszyła się, ale wychyliła by spojrzeć co tam przeglądał.
Re: Biuro Lidera
: pn lis 14, 2022 1:31 am
autor: Fenrir Labdakid
Uniósł wzrok znad książki spoglądając na Ketuseki -A nie dbasz? Co rusz przynosisz jakąś zieleninę zamiast normalnego jedzenia - odrzekł a złość powoli z niego ulatywała.
Uniósł jedną brew - Zawsze zaglądam do biura, nawet w dni wole aby skontrolować co się dzieje - z tym nie kłamał. Wolał dopilnować strażników bez względu czy ma wolne czy nie.
Trzymał w dłoni książkę o stworzeniach a dokładnie na stronie z hydrami, kiedy doczytał pewniej fragment prychnął pod nosem „To się popisałeś” pomyślał.
Zamknął lekturę - Jedno mnie zastanawia - zgasił papierosa w połowie wypalonego - Zawsze się doszukujesz drugiego dna, dlaczego? - nachylił się w stronę kobiety. Nie skomentował jej ostatniej wypowiedzi.
Re: Biuro Lidera
: pn lis 14, 2022 1:41 am
autor: Ketsueki Ōkami
Zaśmiała się pod nosem i spojrzała na niego z naganą.
- Bo Ty to byś tylko mięso jadł. I nie marudź, bo zawsze dostajesz to swoje mięso, ale prócz tego trzeba uzupełniać dietę o inne składniki. - Coś czuła, że do końca swych dni będzie toczyć tę nierówną walkę z przyzwyczajeniami żywieniowymi Fenka.
- I zawsze wyglądasz przy tym jakbyś zaraz miał kogoś zabić i grzebiesz po półkach z książkami... o magicznych stworzeniach? - Ostatnie dodała w końcu z sukcesem zaglądając, co tam sobie poczytuje Pan Maruda.
Wyprostowała się, gdy Fen przysunął się bliżej. Chwilę milczała zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Dlaczego zakładasz, że zawsze? Z Tobą często, to przyznam, ale to głównie dlatego, że albo unikasz odpowiedzi, albo ich wcale nie udzielasz. - Gdyby to nie było nic istotnego po prostu by powiedział, nie? Wkurzył mnie jakiś debil stojący na środku ulicy, dorożka ochlapała mnie błotem czy inne głupie małe problemy. Czym bardziej bronił się przed odpowiedzią, tym bardziej była ciekawa.
- Fen, daj spokój, po prostu widzę jak jesteś wściekły i chcę pomóc. - Walka z wiatrakami normalnie. Powinna dostać order za cierpliwość przy tym kolesiu.
Re: Biuro Lidera
: pn lis 14, 2022 2:00 am
autor: Fenrir Labdakid
Popatrzył na nią ponuro - Ziemniaki to też warzywo a mięsa jest tyle, że go nie ma wcale. Tylko jakieś ochłapy - to była prawda. Wolał jeść po swojemu a przez brak czasu to Ket przynosiła posiłki i były jakie były. No nic koniec tematu.
Pokręcił głową - Mniej więcej - z resztą, kiedy on się uśmiecha do innych? Wcale, ma po prostu taki wyraz twarzy i nic z tym nie zrobi. Zacisnął zęby biorąc większy oddech - Dobrze, źle się dzisiaj wysłowiłem. Szczęśliwa - podniósł się z fotela. Poszedł zamknąć okno, dość już świeżego powietrza wpadło do pomieszczenia.
- Pomóc? - obejrzał się przez ramię na kobietę będąc dalej przy oknie. Stanął przed nią łapiąc ją za dłoń z fajką, wyciągnął papierosa z jej ręki i zgasił. Wiedział, że to co robi jest okrutne dla Ketuseki, przysunął się bliżej tak aby być całym ciałem przy kobiecie - Można pomagać na różne sposoby - rzekł spokojnie wprost do jej ucha.