Strona 2 z 4

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: sob sie 05, 2023 11:22 pm
autor: Primeval
Coś tak czuł, że będzie ciekawy, ale w sumie się wygada. W końcu matce, ani innym tego nie powie, bo zaczną węszyć... Rozejrzał się po barze, który już nieco widniał pustkami, poza gośćmi którzy zasnęli na stołach, a przynajmniej tyle zobaczył Prim.
- Kiedyś mój Mistrz Areny, który mnie szkolił w walce, zaproponował mi łatwy i przyjemny zarobek wspominając coś, że wyżyję się jako samiec. A z powodu bycia spłukanym zgodziłem się, w końcu robota to robota. Udałem się w pewne miejsce, które okazało się być domem uciech. Podszedłem do szefa tego przybytku, wspomniałem, że Mistrz mnie podsyła. Pogadaliśmy i się bardzo ucieszył. Jak się pewnie już domyślasz... Miałem być tym sexi samcem na jedną noc... - Zaczął mówić, celowo pomijając dokładną lokalizacje, która oczywiście znajdowała się w Półświadku. Wziął łyk i kontynuował. - Początkowo czułem się z tym dziwnie, ale gościu dbał o to, aby odpowiednio "dobierać" pracowników i pracowniczki do klientów, oraz na początku byłem w duecie z innym wilkiem, który wyprawiał cuda na kiju... I to dosłownie. Zdobyłem doświadczenie, a współpracownik zadbał o to, abym się nie nudził. Potem byłem już solo i czasem tam sobie dorabiam jak nie mam co robić - Przerwał, aby wziąć łyk, po czym kontynuował - Ale idąc dalej, byłem z dziewczyną w związku i niby wszystko fajnie się klei, jakaś chemia jest między nami. Niby wszystko pasuje, ona wie czym się zajmuję, ja wiem czym ona. Pewnego razu wykryłem u niej inny zapach w miejscu, który nie powinien się znajdować. Ale uwierzyłem jej na słowo, że musiała głowę pacjenta między udami trzymać, aby nie odpłynął im na jakimś tam zabiegu. Potem sytuacja się powtarza nie raz, nie dwa... Delikatnie się z nią pożarłem i poszedłem dać sobie upust. Akurat tak się złożyło, że się ugadałem na zmianę w tym burdelu. Czekam na pierwszą ofiarę, jakiś gościu mówi, że stała klientka od miesiąca przyszła do nich na swój idealny wieczór i mam się postarać. Chwilę później wchodzi moja ex i patrzy na mnie, ja nią. Obaj się pytamy, co ty tu robisz? Po czym nagle wszystko się wyjaśniło... I dobrze, że mój Mistrz był w pobliżu, przynajmniej mnie uziemił jak trochę straciłem nad sobą kontrolę... I tak to było - Zakończył swoją krótką opowieść, kończąc wypijając wódkę z naczynia.
- Dolej... - Stwierdził znowu, nawet jeśli powoli zaczynał odczuwać wpływ alkoholu - A ty? - Zadał pytanie Sylvanowi, on już nagadał, więc niech on teraz coś opowie.

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: sob sie 05, 2023 11:31 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Słuchał go z zainteresowaniem. Opowieść robiła się coraz bardziej ciekawa. Nie przerywał tylko słuchał i jeśli ten wypił alkohol, to dolewał. Nie aby miał ani celu go upić, wcale nie. No, nie spodziewał się takich wydarzeń. Nie wiedział gdzie to może być. Siwek nie opuszcza prawie w ogóle tawerny i nie zna większość miejsc w mieście.
-No młody powiem ci, że nieźle- No takiej opowieści to nie słyszał. Różne rzeczy mu opowiadli klienci ale to? Była nowość.
-Jeśli pytasz o to czy kogoś mam, to można tak to nazwać- Chociaż sam nie był pewny tak na maksa tego. Są ale .. no ale są.
-Ale nie jestem obecnie żonaty- wyprostował jeszcze.

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: sob sie 05, 2023 11:49 pm
autor: Primeval
Spojrzał na Sylvana i odsunął się gwałtownie, aby się wyprostować i rozciągnąć ramiona, przy okazji napinając mięśnie. Prawie tracąc równowagę, ale na szczęście obyło się bez kraksy.
- Ty mówisz nieźle, a ja chujnia. I weź tu zrozum kobiety... - Stwierdził nieco zrezygnowany, bawiąc się przechylając szklankę i jej zawartość.
- Oby ci się wiodło... Bez takich cyrków - Stwierdził z pewną nutką zazdrości. - Ja nie mam szczęścia do kobiet - Dodał, wypijając jeszcze trochę alkoholu.

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: sob sie 05, 2023 11:55 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
-Kobiet się nie rozumie, je trzeba kochać i ubóstwiać. Próby zrozumienia to marnowanie czasu- Ich się po prostu nie da zrozumieć.
-Ja tam ubóstwiam kobiety- Nie ukrywał tego faktu- No źle trafiłeś i tyle ale nie jednak jest na tym świecie i nie ma co się zniechęcać do tego- W końcu jest wojownikiem i wątpił by w jego naturze było oddawanie walki walkowerem.
-No chyba, ze wolisz facetów- Spojrzał na niego wymownie i chciał zobaczyć jak ten na to zareaguje. Widział już wszystkie możliwe reakcje. Wątpił by go zaskoczył ale zapytać, zapytał.

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: ndz sie 06, 2023 12:19 am
autor: Primeval
Spojrzał na Sylvana ciężkim do odczytania spojrzeniem, potem na naczynie z alkoholem, potem znowu na Sylvana, przez jakiś czas się zastanawiał, czy się nie przesłyszał... Nie on chyba już za dużo wypił!
- Że Co??? - Pokiwał głową na boki, wyraźnie niedowierzając.
- Ubóstwia? Ile wypiłeś? To chyba czyjeś marzenie ściętej głowy... - Stwierdził nie ukrywając swojego i zdziwienia... A on myślał, że to on robi się pijany. Ewidentnie nie widział tego...
Z kolei na ostanie pytanie Sylvana, znowu błysnęło mu na czerwono w oku. Przez chwilę panowała cisza. Do czasu aż...
- HAhaha... Aż tak zdesperowany to nie jestem - Roześmiał się wyraźnie rozbawiony, nie brał tego na poważnie - Moja duma samca wykręciłaby mnie na zewnątrz! A co Sylvan podobam ci się? - Stwierdził z przekonaniem, po czym zapytał się Sylvana. Ciekawe dlaczego się zapytał o to? Nie on pierwszy niestety...

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: ndz sie 06, 2023 12:30 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Siwek był rozbawiony czego jakoś szczególnie nie ukrywał.
-A według ciebie to co robić?- No posłucha jego zdania na ten temat. Sylvan miał swoje podejście ale czy było złe? Casanovą był. Czyli coś było na rzeczy ale cóż. Każdy jest inny i ma inny stosunek do kobiet.
Ciekawa odpowiedź.
-Ja wiem, ze podoba się samcom też ale wybacz, jesteś za młody dla mnie- Był rozbawiony i jakoś szczególnie nie brał tego na poważnie.
-Mógłbyś być moim synem- dodał kończąc polerkę szklanek.

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: ndz sie 06, 2023 12:44 am
autor: Primeval
Prim się nieco uspokoił, i co za tym szło pomyślał chwilę... Sumie to nie wiedział. Nie miał już pomysłów na kobiety.
- Tu mnie masz... Nie wiem - Stwierdził, on teraz nie miał pomysłów, swoją drogą alkohol nie pomagał w byciu kreatywnym.
- A skąd u ciebie taka pewność? Casanovą byłeś czy co? - Zapytał się go, gdy coś mu zaświeciło w głowie. Mało który facet tak zuchwale rozmawia o kobietach. Na słowa Sylvana zaśmiał się, nie brał tego na poważnie, więc niech mówi co chce, aczkolwiek o byciu jego synem to nieco przycichł. Jego Ojciec zniknął z dnia na dzień i nigdy nie wrócił...
- Nie chciałbyś mnie mieć za syna - Stwierdził z nutką nostalgii. Pewnie byłoby to po nim widać, w końcu już trochę wypił.

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: ndz sie 06, 2023 12:51 am
autor: Sylvan Vulkodlak
Pokręcił dalej lekko rozbawiony głową.
-No widzisz, młody-Sam nie miał głowy aby coś wymyślić
-Oj byłem, byłem- Rzekł z dumą w głosie. Czy później był, nie pamiętał ale na tyle ile pamięć ma, to był i cóż. Jego męskie ego było z tego powodu dość dumne.
-Teraz to nie, nie mam na to zbytnio czasu- No i sił i chęci. Za dużo miał na głowie aby zajmować się takimi sprawami.
Dostrzegł po ciszy i innej tonacji głosu, ze uderzył w wrażliwszy punkt. Dolał mu alkoholu.
-Wszystkie wilkołaki to moje dzieci- Rzucił z pewnością w głosie. Oczywiście nie biologiczne ale od kiedy pamięta starał się wpierac i pomagać młodym pokoleniom na tyle na ile potrafił.
-Jeśli potrzebujesz to wyrzuć to z siebie- czasem robi sie lżej.

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: ndz sie 06, 2023 1:14 am
autor: Primeval
Spojrzał na Sylvana w nieco innym świetle, kto by się spodziewał że barman tak dobrze się bawił, ciekawe jakie to były czasy jego młodości? Teraz to w sumie mu się nie dziwił, Cross to dziwne miasto... chociaż nie miałby z czym za bardzo porównywać poza jego podziałem... Jeszcze...
- To jak się ubóstwia kobiety? - Zapytał się głównie z ciekawości, kto wie, może coś ciekawego się dowie?
Z kolei jak Sylvan dolał mu alkoholu i rzekł pocieszająco, to sam nie wiedząc dlaczego miał ochotę mu zaufać. Pewnie alkohol... Ale w sumie co mu tam.
- A tam, nie ma co gadać... Moja mama strażniczka, Ojciec wojownik z nielegalnych walk... Zakochała się w nim, on ponoć też... Spłodził mnie... A po tym zniknął bez słowa... Matka chciała, abym wybrał inną drogę, ale pewnego razu odkryłem w półświatku, że wykupił swój kontrakt i opuścił Cross... Zacząłem walczyć w głupiej nadziei, że spotkam go kiedyś na arenie bądź w półświatku i skopię mu dupę, że popamięta... Ale nici z tego... minęło już ponad 20 lat, a ja zdążyłem nie tylko iść jego ścieżką, ale i zostać wojownikiem w obu światach. Wszystko z pogoni za... Głupim pragnieniem - Wyżalił się Sylvanowi pod koniec kładąc się na blacie, przeważnie nie musiał nikomu tego mówić, każdy kto go znał lepiej, a w szczególnie jego mamę znali tą historię. Jednakże to zawsze gdzieś w nim siedzi...

Re: Krew Ahrouna [Primeval & Sylvan]

: ndz sie 06, 2023 1:35 pm
autor: Sylvan Vulkodlak
Dobre pytanie.
-Dużo zależy od tego jakie ma się podejście- On sam od zawsze miał podejście takie nastawione na kobietę. Po prostu był uzależniony od nich.
-Warto się cos o nich dowiedzieć, potem adorować. Kobiety w większości to lubią- No ale forma adoracji może być z jednej skrajności do drugiej. Bardzo duże spektrum- wiesz dużo zależy jakiej szuka kobiety bo każda lubi inne rzeczy- No jak każdy mało precyzyjnie ale mógłby na ten temat robić eseje.
Wysłuchał jego opowieści i byłą to typowa dla wielu. Podobnych słyszał wiele i zawsze były one dla wilkołaka tak samo smutne. Czasem były takie, co wychodziły poza schemat ale jednak.
-Całe życie kierowałeś w te stronę?- Zagaił po chwili przerwy i milczeniu./